Zgodnie z obietnicą, przychodzę do Was z przepisem na REWELACYJNY torcik na zimno! Cóż mogę powiedzieć…
Po pierwsze powstał on z ,,głowy”, na spontanie, a wszystkie składniki dodawałam zgodnie z wyobraźnią – chyba takie nie planowane pomysły wychodzą najlepiej 🙂
Po drugie – robi się go szybko, co bardzo sobie cenię (jedyne co, to trzeba czekać, aż stężeje w lodówce)
Po trzecie – to MUSI wyjść, nawet jak ktoś nie ma talentów kulinarnych
Po czwarte – jest to wersja fit i w moim mniemaniu: zdrowa, w porównaniu do innych tego typu wypieków
To co, gotowi na fit wypieki?
Potrzebujesz:
– jajka – 4 sztuki
– mąka (u mnie żytnia, ale sprawdzi się każda inna) – 40 g
– kakao ciemne – 10 g
– szczypta proszku do pieczenia
– skyr waniliowy – 150 g
– jogurt naturalny – 130 g
– skyr jagodowy – 300 g
– maliny – 100 g
– żelatyna
– gorąca woda
– słodzik (wg uznania)
– odżywka białkowa (opcjonalnie) – 10 g
Wykonanie – czekoladowy spód
Jajka, mąkę, słodzik, proszek i kakao miksujemy razem na gładką masę. Przelewamy do formy i pieczemy w piekarniku (do suchego patyczka). Ja piekłam 20 minut w 160 stopniach.
Jasna warstwa:
Miksujemy skyr, jogurt naturalny i odżywkę białkową. W gorącej wodzie rozpuszczamy 15 g żelatyny. Wlewamy do masy jogurtowej, miksujemy (można spróbować masy i zdecydować czy dodajemy jeszcze dodatkowo słodzik, czy taki stopień słodkości nam odpowiada). Wylewamy masę na spód i wkładamy do lodówki na minimum godzinę.
Warstwa jagodowo-malinowa
15 g żelatyny rozpuszczamy w gorącej wodzie i miksujemy razem z 300 g skyra jagodowego.
Wylewamy ostatnią warstwę, wkładamy do lodówki na ok. 30 min. Po tym czasie, gdy ciasto nie jest już lejące, a zaczyna powoli tężeć, dodajemy na wierzch maliny.
->Zamiast malin możemy dodać oczywiście to, co chcemy: startą gorzką czekoladę, wiórki kokosowe czy orzechy.
->Torcik musi postać w lodówce minimum 4 godziny.
Gotowe!
Gdy przeliczałam makro przepisu, okazało się, że torcik nie dość, że jest low fat, to jeszcze jest wysokobiałkowy.
Torcik podzieliłam na 6 kawałków.
Makro jednego kawałka:
183 kcal / 20 g białka / 6 g tłuszczu / 13 g węglowodanów
Po pierwszej łyżeczce przepadłam z zachwytu i wiem już, że ten przepis będę powtarzać częściej, nie tylko z okazji Walentynek 🙂 Spód jest intensywnie czekoladowy, a góra piankowa i kremowa. Maliny idealnie przełamują słodki smak i dodają całości charakteru.
Smacznego!







