Osoby początkujące, ale nie tylko, mają bardzo skrupulatne podejście. Rozpoczynając dietę i trening chcą znać wszystkie szczegóły, niuanse i mieć perfekcyjny plan działania.

Części osób takie podejście przemija po tygodniu 😉 Ale część osób będzie chciała być perfekcjonistami za wszelką cenę. Tu już do gry wchodzi nasz charakter, indywidualna skłonność do perfekcjonizmu czy przerostu ambicji, co może mieć swoje źródło chociażby w relacjach z rodzicami i wychowaniem, ale… to nie temat na taki post 🙂

W każdym razie – jest kilka rzeczy, które w obiegowej opinii utożsamiane są z niweczniem wszystkich efektów, a tymczasem… Nie ma bardziej błędnego podejścia.

1.Odstępstwa od diety

Wiecie jak to się mówi – jeden niezdrowy posiłek nie sprawi, że przytyjesz, tak jak jeden zdrowy nie sprawi że schudniesz. Tylko, że ten jeden niezdrowy posiłek możemy przeciągnąć w kilkugodzinną ucztę, której skutki są opłakane – nie tylko dla sylwetki i dla zdrowia, jeśli ta sytuacja powtarza się co jakiś czas.

Reżim diety i chęć bycia fit oraz stawiania sobie wymagań powoduje często, że sięgając po ,,zakazany owoc” nie potrafimy powiedzieć sobie stop. Pojawia się binge eating disorder lub okropne wyrzuty sumienia po zjedzeniu batonika, ciastka, pizzy itd. Wiele badań pokazuje, że to właśnie osoby stosujące diety, mają większe tendencje do większego impulsywnego przejadania gdy sięgają po WYSOKOKALORYCZNE (w ich pojęciu ,,zabronione”) pokarmy w porównaniu do osób nie stosujących żadnej diety. 

Kawałek pizzy, czekolady czy batonik to nie koniec świata i nie zbrodnia jeśli podejdziemy do tego z rozsądkiem i racjonalnie.

 

Poniżej przedstawiam energię w poszczególnych produktach. Odpowiedzcie sobie na pytanie: czy to 100 czy 200 kcal niweczy Waszą dietę? Czy jest to powód aby sięgać po kolejne 10 razy tyle? Wszystkie ciężko wypracowane efekty?

NIE!

Oczywiście jeśli codziennie będziemy coś dojadać (a przecież nie jesteśmy w stanie oszacować idealnie co do kalorii naszego zapotrzebowania – wystarczy, że jednego dnia wybierzemy windę zamiast schodów i już mamy te kilka kalorii na plusie ;)) to w dłuższej perspektywie prawdopodobnie nasza redukcja nie będzie postępować. Ale jeśli zdarzy nam się wpadka, lepiej udać, że jej nie było, odmówić słynne ,,Boże, spraw by poszło w cycki” i pohamować się przed zjedzeniem reszty.

 

Czy to niweczy efekty?

NIE!

Czy ma jakieś plusy?

TAK!

– psychologiczny aspekt diety

– trening… silnej woli 🙂 Zjeść jedno ciastko i schować resztę opakowania to prawdziwie bohaterski sukces! A chyba chcesz być bohaterem w swoim domu?

– lekka surplus kalorii może nam poprawić humor 🙂

– przy dobrym treningu pozwoli nam na lepszą regenerację, tudzież wejdzie w pośladek

 

 

 

Kawałek małej pizzy z szynką – 130 kcal

Batonik Snickers (sorry, musiał się tu znaleźć :D) – 260 kcal

Garść żelków – 172 kcal

Ciastko jeżyk 🙂 – 72 kcal

Biszkopcik – 11 kcal

Jabłko – 90 kcal

 

 

 

2.Opuszczenie treningu!

Kolejne mądre powiedzenie, jakie mogę tu przytoczyć to: mięśnie nie rosną na treningu, mięśnie rosną, kiedy odpoczywamy!

Owszem trening jest niezbędny, aby stymulować syntezę białek mięśniowych i bez tego żadne efekty nie zajdą, ale tutaj nie oznacza, że więcej treningu znaczy lepiej. Organizm nie jest maszyną nie do zdarcia i ma swoje ograniczenia. Mamy swoje limity w tym, ile treningu możemy wykonać i przyjąć. Dobrze dobrana ilość treningu pozwala się regenerować, a czas regeneracji oznacza, że mogą zajść adaptacje do pracy zachodzi hipertrofia sarkoplazmatyczna i miofibrylarna. Pierwsza polega głównie na zwiększaniu siły mięśnia (przeważa u trójboistów) natomiast druga – wielkości włókien mięśniowych i ich rozroście (głównie u kulturystów).

Czy jeśli masz za sobą ciężki tydzień, fatalnie się czujesz albo masz wybór nie dospać kolejny dzień albo zrobić trening o 4 rano i wolisz odpocząć to…

Czy to niweczy efekty?

NIE!

Czy ma jakieś plusy?

TAK!

– więcej siły na następnym treningu 

– lepsza regeneracja to lepsze efekty 

– spadek kortyzolu, więcej odpoczynku = mniejsza retencja wody = lepsza wizualnie sylwetka

– dłuższy sen, a rośniemy w czasie snu 🙂

– mniejsze ryzyko kontuzji dzięki dłuższej regeneracji

 

Pamiętaj, siłownia będzie też jutro, pojutrze czy za tydzień. Nikt jej nie zabierze, więc wyluzuj 🙂

 

*Nie tłumaczę tym lenistwa i plusy nie są przyzwaleniem aby usadowić tyłek na kanapie piąty dzień z rzędu!

 

3.Zapomniałeś/aś suplementów…

Wyjeżdżając do rodziców, na weekend czy na wakacje. Czy stracisz efekty, zdrowie i kupony zniżkowe na sklepie?

NIE!

 

W zależności o jakich suplementach mówimy, często ich czas wysycenia w organizmie trochę trwa, więc witamina D nie spadnie we krwi do poziomu 5 ng/ml, a brak porcji kreatyny nie spowoduje, że biceps stanie się zapałką.

Osobiście uważam, że 99% suplementów reklamownych jako cudowne ,,antykataboliki” to jedynie srata pieniędzy.  

Jeśli chodzi o suplementy ,,na odchudzanie”, to żaden spalacz nie pozwoli Ci zatuszować efektów kebsa z podwójnym czosnkowym i potrójnych lodów na deser.

 

Czy to niweczy efekty?

NIE!

Czy ma jakieś plusy?

TAK!

Bo w zasadzie możesz się przekonać, że to Ty robisz całą robotę, a nie proszki, tabletki i shake’i.

 

 

 

4.Nie perfekcyjne makro..

 

Śledzisz swoje makro, ale widzisz, że zjadłeś/aś za dużo tłuszczu lub węglowodanów, ale energia w diecie się zgadza. Czy to koniec świata?

Niezależnie jaką dietę stosujesz, zawsze ponad makroskładnikami najważniejszy będzie bilans energii! Dopiero potem dochodzi cała reszta elementów jak rozkład makroskładników, ich jakość, rodzaj itd.

 

Pilnuj swojego białka, a jeśli w reszcie zdaży Ci się trochę niedoskonałości, nie panikuj i nie stresuj się, tylko żyj dalej. Badania dowodzą, że zarówno dieta high carb jak i high fat, gdy zachowany jest odpowiedni deficyt kalorczyny, przynoszą takie same rezultaty! (no high carb może odrobinę lepsze, ale nie są to na tyle istotne wartości, aby uznać je za przeważające)

 

Czy nie perfekcyjny bilans makro danego dnia psuje efekty?

NIE!

Czy ma jakieś plusy?

TAK!

– może zjadłeś/aś coś nowego, innego niż zwykle w swojej rutynie, poznałeś/aś nowe smaki

– uczysz się elastycznego podejścia i jedzenia świadomie

– możesz zaobserowować reakcje organizmu na jakość snu czy treningu w dniu następnym

 

 

 

Zapraszam do polubienia strony na Facebooku, gdzie znajdziecie infografiki oraz tipy dietetyczno-treningowe oraz gdzie możecie zapytać mnie o co tylko chcecie 🙂 KLIK

 

Oraz na mój Instagram: KLIK

 

Xoxo

Może Ciebie jeszcze zainteresować:

O tym, jak staliśmy się leniwi, czyli rusz w końcu tyłek z kanapy!

Brak ruchu i nadwyżka energetyczna w diecie to nie jedyne czynniki, które przyczyniły się panującej obecnie epidemii otyłości. Mówiąc ogólnie – fizjologia…

Pyszna sałatka ryżowa z kukurydzą

Dziś przychodzę do Was z odkopanym cyklem fit przepisy czyli z  przepisem na bardzo szybką, bardzo pyszną, bardzo zdrową i…

54 tysiące kalorii ,,na raz”

Tytuł wpisu jest dość kontrowersyjny, ale zapewniam Was, że dalsze jego czytanie będzie równie szokujące. Ponieważ obcowanie z wyznaniami bulimiczki…