Długo przymierzałam się do napisania tego posta, długo się wahałam, ale ostatecznie stwierdziłam, że wielu osobom może pomóc! O czym dziś?

O binge eating disorder czyli napadach kompulsywnego objadania się. Niestety wiele osób nie przyznaje się do tego absolutnie nikomu, a wielu osób ten problem dotyczy. Dużo mówimy o anoreksji, bulimii, ale BED to także bardzo niebezpieczna i wyniszczająca psychicznie choroba.

Binge po angielsku oznacza nieograniczoną przyjemność, a binge eating – nadmierne i niekontrolowane jedzenie.

Osoby cierpiące na tę chorobę potrafią spożywać takie ilości jedzenia których w normalnych okolicznościach nie byłyby w stanie skonsumować. Jedzą, jedzą, jedzą, nie czując sytości do momentu.. no właśnie.. Kiedy zwymiotują, bo żołądek nie da już rady? Kiedy ból brzucha będzie tak ogromny, że nagle oprzytomnieją? Taki napad trwa zazwyczaj około 2 godzin. Napady kompulsywnego objadania się różnią się tym, że cierpiący na to nie wywołują po takim obżarstwie wymiotów, tak jak bulimiczki, nie przyjmują też środków przeczyszczających. Zamiast tego pojawia się wstyd, zażenowanie, nienawiść do siebie, swojego ciała, do jedzenia, frustracja, ogromne wyrzuty sumienia.

Osoby, których to dotknęło często zachowują się podobnie.. Wstają rano z silnym postanowieniem i motywacją, zjadają bardzo zdrowe śniadanie (owsianka, owoce, kanapki, jogurt), ale później.. Wystarczy najmniejszy impuls aby rzucić się na lodówkę. Kiedy nie zostanie już nic do zjedzenia, pojawiają się wyrzuty sumienia i pytanie: jak to się mogło stać?

Czytałam i oglądałam wypowiedzi osób, które zwierzały się ze swoich ataków. Pochłaniały wtedy dziesiątki tysięcy kalorii (naprawdę).. Słodkie, słone, tłuste, kwaśne – wszystko. Cały bochenek chleba, kilka paczek ciastek, opakowanie lodów, kilka czekolad, cała pizza, zagryzione całą masą cukierków, chipsów.. To tylko niektóre z przykładów. O samym problemie piszę również NIESTETY z własnych ciężkich doświadczeń z zaburzeniami odżywiania i BED. 

Chciałabym też zaznaczyć, że BED nie jest wymysłem. Zostało sklasyfikowane w DSM-5 (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders) – jest uważane i klasyfikowane jako zaburzenie psychiczne. 

 

Skąd biorą się takie napady?

Zauważono, że napady te dotyczą bardzo często osób, które stosowały wcześniej restrykcyjne diety. Uważa się, że substancje chemiczne wytwarzane w mózgu powodujące nieodpartą chęć jedzenia i nieokiełznany apetyt, mogą pojawiać się na skutek przestrzegania zbyt ścisłego reżimu diety i jako efekt obniżonego nastroju. Długotrwały deficyt energetyczny prowadzi do wyostrzenia reakcji na smakowity pokarm oraz zwiększenie wrażliwości na bodźce związane z jedzeniem. W połączeniu ze zmniejszonym momentem samokontroli, depresją czy obniżonym nastrojem, skutkuje to niepohamowanym napadem na żywność bogatą w tłuszcz i cukier, po której uczucie przygnębienia mija. Jako powody takich epizodów klasyfikuje się więc również problemy społeczne: kontakty z innymi ludźmi, problemy rodzinne, depresje, stres związany z pracą, a także nudę.

Napady kompulsywnego objadania budzą ogromny strach i wstyd. Strach przed potępieniem? Możliwe, zwłaszcza dziś, w fit-czasach, kiedy wszyscy jedzą zdrowo, ćwiczą i są szczęśliwi. Nie tknęłaś miesiąc słodyczy? Wooow, jesteś taka super.. A może zjadłaś hamburgera? To straszne, musisz teraz biegać 2 godziny żeby go spalić.. To wszystko powoduje mętlik w głowie, a dodatkowo niekontrolowane objadanie się sprawia, że samoocena danej osoby spada do zera. Nie czuje się wartościowa, czuje się gorsza.

Ponieważ osoby, których dotyka BED nie borykają się z taką niedowagą, jak w przypadku anoreksji i nie kontrolują nadmiernie swojej masy ciała, ich problem często klasyfikowany jest jako mało ważny. Tymczasem jest on równie niebezpieczny i destrukcyjny, głównie dla psychiki tychże osób. W przypadku ludzi otyłych, przejadanie występuje codziennie w postaci nadwyżki kalorycznej i nie ma charakteru okresowych, nagłych napadów. Charakterystyczne dla napadów kompulsywnego objadania jest:

  • jedzenie łapczywe, w pośpiechu,

  • jedzenie takich ilości pokarmów, których normalnie chory by nie zjadł,

  • jedzenie aż do bólu brzucha,

  • często jedzenie w samotności spowodowane uczuciem wstydu i winy.

Epizody przejadania występują średnio 2 dni w tygodniu przez minimum 6 miesięcy.

 

 

Smutek zajadam czekoladą!

Jedzenie emocjonalne to nie jest BED, jest osobnym schorzeniem o tu musimy odróżnić 2 problemy! To, że sięgasz po słodycze w momentach smutku i stresu nie znaczy, że masz napady!

Jedzenie emocjonalne jest tłumieniem emocji pojawiających się w życiu człowieka poprzez spożycie żywności i dotyczy częściej kobiet niż mężczyzn. Spożycie to jest oczywiście nadmierne.

Jakie są tego przyczyny?

Jedzenie pod wpływem emocji ma swoje początki już w dzieciństwie. Młodzi dorośli dorastają i kształtują swoją tożsamość z doświadczeniem, że na przykład słodycze są świetną nagrodą lub pocieszeniem. W efekcie, w dorosłym życiu również kojarzą jedzenie z czymś, co pozwala rozładować napięcie i emocje. Jak widać, mamy tutaj ogromną rolę rodziców i wychowania – kwestię psychologiczną i kwestię nauki prawidłowych wzorców żywieniowych.

 Jedzenie pod wpływem emocji wyzwalane jest przez wiele uczuć: zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Są to lęk, smutek, przygnębienie, złość, radość lub uczucie odosobnienia. Nadmierna konsumpcja może się też pojawić, aby zastąpić dotkliwą pustkę. Często jest zatem odpowiedzią na brak miłości partnera/partnerki, na samotność lub nudę. Zaburzenie to bardzo silnie wpływa na świadomość chorego o tym, że nie potrafi on kontrolować swoich emocji, przez co obniża się również nasza samoocena i wiara w siebie, co znowu musimy kompensować sobie jedzeniem – błędne koło się zamyka.

Brak kontroli nad jedzeniem dotyczy najczęściej osób, które:

-mają wyższe BMI,

-podjadają między posiłkami,

-lubią sięgać po wysokokaloryczne potrawy,

-mają niską samoocenę, krytyczne podejście do swojego ciała i sprawności fizycznej 

-u osób, które deklarują zastosowanie w przyszłości jakiegoś rodzaju diety.

Chyba wielu z nas może się utożsamić przynajmniej z dwoma podpunktami 🙂 

 

Badanie przeprowadzone z udziałem 2359 mężczyzn i 2791 kobiet we Finlandii wykazało, że zwiększone spożycie żywności, głównie wysoko przetworzonej: słodyczy i fast-food’ów, było związane z odpowiedzią na stres. Zachowanie to dotyczyło szczególnie kobiet. W przypadku mężczyzn, zwiększona konsumpcja związana była z uczuciem samotności, brakiem pracy, niskim poziomem wykształcenia i rozstaniem. Kobiety z kolei podjadały częściej, gdy towarzyszyło im poczucie braku wsparcia emocjonalnego.

Badanie przeprowadzone w Polsce z udziałem studentów socjologii i ekonomii Uniwersytetu Łódzkiego wykazało, że mężczyźni mają większą tendencję do tłumienia emocji niż kobiety oraz lepiej kontrolują negatywne uczucia, takie jak złość i strach. Osoby z wyższym BMI mają mniejszą kontrolę nad swoim łaknieniem i procesem jedzenia, a najbardziej narażone na jedzenie pod wpływem emocji są kobiety.

 

 

 

Moje własne badania…

W ramach pracy magisterskiej badałam zachowania żywieniowe w grupie młodych dorosłych czyli osób  w wieku 18-35 lat. Zachowania te dotyczyły również zaburzeń odżywiania.

Wyniki:

EMOCJONALNE JEDZENIE, A PŁEĆ

 Kobiety w skali emocjonalnego przejadania uzyskały wynik 5,05. Średnia dla mężczyzn wyniosła 3,63 ( w skali 0-10)

Źródło: badania własne

EMOCJONALNE JEDZENIE, A STOSOWANIE DIET

Wskaźnik emocjonalnego przejadania dla osób na diecie wyniósł 4,58, natomiast dla osób nie stosujących diety: 3,39.

Różnice nie są istotne statystycznie, aczkolwiek myślę, że badając większą grupę osób (>70), sytuacja ta mogłaby się zmienić.

 

Źródło: badania własne 

Podsumowanie w kilku punktach: 

1. 3 najważniejsze faktory ryzyka: rodzina, stosowanie diet i problemy psychologiczne 

2.Nie musisz mieć nadwagi aby chorować na BED 

3.Jeśli masz nadwagę, nie oznacza to, że masz BED 

4.Problem częściej dotyczy kobiet niż mężczyzn, uwaga również na nastolatków, którzy są w grupie zwiększonego ryzyka!

Jeśli chcielibyście, abym w kolejnych wpisach poruszyła tematykę tego JAK WALCZYĆ z napadami kompulsywnego objadana – z własnych doświadczeń i nie tylko – dajcie znać w komentarzach na Faceboooku. Uważam, że każda z kobiet (i nie tylko, bo chorują również mężczyźni) zasługuje na szczęśliwe i zdrowe życie bez kompulsów. A im szybciej coś z tym zrobisz, tym lepiej.

Bibliografia:

Abraham, S., Llewellyn-Jones, D. (1999). Bulimia i anoreksja. Prószyński i S-ka, Warszawa.

Löffler A., Luck, T., Then F.S., Luppa, M., Sikorski, C., Kovacs, P., Tönjes, A.,Böttcher, Y., Breitfeld, J., Horstmann, A., Löffler, M.,Engel, C., Thiery J., Stumvoll M., Riedel-Heller, S.G. (2015). Age- and gender-specific norms for the German version of the Three-Factor EatingQuestionnaire (TFEQ). Appetite, 91: 241–247.

Stetkiewicz-Lewandowicz, A., Wychowałek, S., Sobów, T. (2017). Emocjonalne aspekty zachowań żywieniowych. Problemy Higieny i Epidemiologii, 98 (2): 153–158.

Laitinen, J., Ek, E., Sovio, U. (2002). Stress-related eating and drinking behavior and body mass index and predictors of this behavior. Preventive Medicine, 34(1): 29–39.

 

Może Ciebie jeszcze zainteresować:

Czy jesteś wystarczająco dobra, aby dostać lajka? [jak niszczą nas social media]

Czy jesteś wystarczająco dobra, aby dostać lajka? Czy masz idealnie szczupły brzuch? Wystające pośladki? Chude obojczyki? Wizerunek ludzkiego ciała –…

Frittata ze szpinakiem i ziemniakami! [fit przepis]

Pyszna, szybka i bardzo sycąca frittata ze szpinakiem i ziemniakami! Dlaczego jest to doskonałe danie na redukcji? Obecność produktów o…

Ortoreksja – gdy jedzenie przejmuje kontrolę nad życiem

Ania była normalną, zdrową dziewczyną. Przeglądała Instagrama, babskie gazetki i plotkowała z przyjaciółką przy ciastku o ciuchach, facetach i Chodakowskiej….