REDUKCJA – KIEDY NIE POWINNAŚ/NIE POWINIENEŚ SIĘ ZA TO ZABIERAĆ? 

Jaki jest najlepszy moment na redukcję? Najłatwiej powiedzieć, że taki, kiedy chcemy spalić nadmiar tkanki tłuszczowej. Ale… czy zawsze?

Po konsultacjach z moimi dziewczynami stwierdzam, że to pytanie powinno być stawiane zdecydowanie częściej. Ile razy jako dietetyk słyszę już na samym początku ,,zależy mi na redukcji” . A po analizie sytuacji danej osoby okazuje się, że redukcja to ostatnia rzecz o której powinniśmy myśleć.

Moja w tym rola, aby grzecznie, ale stanowczo przedstawić racjonalny i obiektywny punkt widzenia, przemówić do rozsądku, wytłumaczyć. Nie wszyscy chcą słuchać, czasem ludzie na dietach 1000 kcal wciąż są zdania, że przecież oni wiedzą, ile i jak mają jeść. Niestety…

A więc… Kiedy NIE redukować?

1. W przypadku nieuregulowanych zaburzeń hormonalnych, przebiegu chorób autoimmunologicznych w swoim największym zaostrzeniu

Stan zapalny organizmu, który temu towarzyszy powinien być priorytetowo wyciszony. Wszelkie dysfunkcje w pracy tarczycy (która mimo tego, że jest malutkim narządem, to pełni ogromną rolę ,,motoru” metabolizmu naszego organizmu) także będą ograniczały nasze plany redukcyjne.

Ze słabo pracującą tarczycą, z niskim poziomem wolnego T3 bardzo ponuro widzę udaną redukcję. Dlatego w pierwszej kolejności musimy skupić się na uregulowaniu zdrowia i najważniejszych determinantów sprawnego ,,metabolizmu” i wydatkowania energii.

 

2. Przy stosowaniu przez dłuższy czas bardzo niskokalorycznych diet 800, 1000 czy 1200 kcal

W takiej sytuacji należałoby się skupić raczej na reverse diet. Co ciekawe, często właśnie to staje się sposobem na redukcję podczas dłuższego zastoju wagi.

Choć reverse diet zyskało bardzo dobrą sławę, muszę tuta postawić znowu kawę na ławę. To, że coś ma dobrą sławę nie oznacza, że jest dobrym sposobem dla wszystkich. I takie piękne, kolorowe reverse diet również ma swoje wady i to całkiem sporo. Tak jak nie ma jednej diety dla wszystkich, tak metody na skuteczną redukcję/budowanie masy mięśniowej/osiąganie lepszych wyników sportowych również będą różne u każdej z osób – nawet o tej samej masie ciałach, parametrach i aktywności.

Jeśli chcielibyście, aby pojawił się artykuł właśnie na temat reverse – jak przeprowadzać, jakie ma zalety, a kiedy NIE WARTO – dajcie koniecznie znać w komentarzu na Facebook’u (klik)

 

 

 

3. Przy zaburzeniach odżywiania

Nie mówię nawet o anoreksji czy bulimii, które są oczywiście bezwzględnym przeciwwskazaniem do stosowania diet nisko energetycznych.  Mam na myśli te zaburzenia, które dla większości społeczeństwa zdają się być mniejszym problemem, a w rzeczywistości są równie niebezpieczne, destrukcyjne i co gorsza… Wciąż bardziej powszechne – wśród trenerek, trenerów, dietetyczek, fit motywatorek, uśmiechniętych dziewczyn z Instagrama… Mowa o ortoreksji czy napadach kompulsywnego objadania. Tak zwane ,,kompulsy” to niestety częsty schemat:

*zawodniczka schodzi ze sceny po wycieńczających przygotowaniach pod okiem trenera-kata

*schodzi napięcie, stres, presja

* zaczyna się kompensacja organizmu i brak kontroli -> napady kompulsywnego objadania

*dziewczyna tyje, trener kręci nosem, za karę wciąż obcina kalorie

*ponieważ następne zawody już za pasem, rozpoczyna się kolejna redukcja, chociaż organizm nie miał ani chwili na dojście do siebie.

Ostatnio usłyszałam: takie postępowanie to teraz rzadkość! Owszem, może się tak wydawać, bo temat jest w ostatnich latach bardzo nagłaśniany i na rynku pojawiło się wielu świetnych trenerów, dietetyków, osób, które w sposób zdrowy i rozsądny prowadzą zawodników na scenę. Co nie znaczy, że ta druga, ciemna strona specjalistów zajęła się nagle czymś innym. Wiem, bo piszą i trafiają do mnie różne osoby i powiem szczerze: ja też czasem nie dowierzam, że to dzieje się nadal na siłowniach, a kobietkom chodzącym od miesiąca na siłownię, ,,trener personalny” wtyka po cichu pod nos hormony. Oczywiście przekonując, że jeśli chce coś osiągnąć, to musi go posłuchać.

 

4. Przy dużym stresie w życiu

Zmiana pracy, rozwód, traumy psychiczne i wszystkie inne obciążające nas sprawy jak sama nazwa wskazuje: stresują nas i ogromnie obciążają. Redukcja – jeśli poziom tkanki tłuszczowej nie świadczy o nadwadze czy otyłości – również jest dla nas kolejnym stresorem. 

Wciąż wiele osób nie potrafi dopasować swojego treningu i żywienia do obecnej sytuacji w życiu prywatnym i zawodowym. Nieważne czy stres, czy praca 12 godzin dziennie, niedosypianie – wciąż chcą cisnąć na 200% i nie zmniejszać obrotów. Duży błąd. 

 

5. Gdy oglądamy za dużo Instagrama

I myślimy, że mając normalną, zdrową sylwetkę i poziom tkanki tłuszczowej jak NORMALNA, PRZECIĘTNA, ZDROWA kobieta, myślimy, że musimy chudnąć i być cały rok z żyłą na brzuchu. Zapominając, że…

*Czasem dana forma na zdjęciu zarezerwowana jest tylko na chwilowy okres czasu, na przykład właśnie krótko przed zawodam

*Zdjęcia są pozowane, w dobrym oświetleniu – raczej nikt nie dodaje zdjęcia gdy stoi na wydechu, z pełnym po jedzeniu brzuszkiem

*Niestety często zdjęcia są też poddawane obróbce graficznej (Photoshop)

 

6. Gdy po dłuższej przerwie od jakiejkolwiek aktywności włączamy treningi i zaczynamy się dużo ruszać

Trenujemy siłowo, a więc sam wzrost aktywności generuje już pewien deficyt kaloryczny. Co więcej na początku przygody ze siłownią mamy to szczęście, że może zajść re-kompozycja ciała. I to bez robienia ,,świńskiej masy” czy drastycznej redukcji. Oznacza to, że budujemy masę mięśniową i jednocześnie wyglądamy lepiej przez ubytek tkanki tłuszczowej 

 

Oto przykład MÓJ – źle przeprowadzonej redukcji w nieodpowiednim czasie! Podstawowe błędy? Zaburzony obraz własnego ciała spowodowany m.in. punktem 5 choć wtedy Instagram chyba dopiero raczkował :), zaburzenia odżywiania, brak zbudowanej masy mięśniowej, która mogłaby nadać zdrowego wyglądu i kształtów ciała

 

Myślę, że powodów można znaleźć jeszcze kilka, ale w moim odczuciu: to właśnie te są najważniejsze i najpowszechniejsze. Co więcej: często są zapomniane! A schemat myślenia wygląda w taki sposób: trochę przytyłam? Redukuję!

Redukuję ślepo zapominając o wszystkich innych czynnikach, które jak widać mają OGROMNE znaczenie.


DOSTĘPNY JEST TAKŻE MÓJ E-BOOK!

,,Najpopularniejsze systemy żywieniowe” zakupicie tutaj: klik

Najgorętsze tematy dietetyczne w jednym miejscu: low carb, paleo, problemy z utratą tkanki tłuszczowej i wiele, wiele innych w jednym miejscu 🙂 

Lub najszybciej kontaktując się bezpośrednio ze mną przez maila:
paula.fit@wp.pl

 

Może Ciebie jeszcze zainteresować:

Foodbook – 1800 kcal! [moja dieta]

FOODBOOK! Dzisiaj zapraszam Was do wnikliwej analizy przykładowego dnia z mojej diety – jest to jadłospis 1800 kcal, w którym…

Przestań się ważyć! – 4 lepsze oznaki tego, że Twój plan treningowo-dietetyczny działa!

Wielokrotnie jako dietetyk i trener spotykam się z przeświadczeniem, że spadek masy ciała świadczy o tym, czy mamy duże czy…

Dlaczego na diecie powinnaś jeść czekoladę?

Postanowiłam, że przedstawianie Wam elementów mojej codziennej diety oraz uzasadnianie DLACZEGO mają one swoje miejsce oraz jakie mają właściwości i…