Mogłoby się wydawać, że unikanie pokus to klucz do szczupłej sylwetki. Rzeczywiście, w momencie, gdy przestają nas kusić słodkie czekoladki, paluszki, krakersy czy piwko do wieczornego serialu, spożywamy dużo mniej kalorii, przez co nawet bez liczenia kalorii możemy osiągnąć deficyt energetyczny – a przez to schudnąć.

Zawsze istnieją jednak dwie strony medalu 😉 Nasza silna wola, choć podlega wytrenowaniu, to im częściej będziemy ,,sprawdzać” jej wytrzymałość i  nadwyrężać ją – to w pewnym momencie może się po prostu załamać. Oznacza to, że możesz 20 razy odmówić ciasta na spotkaniu ze znajomymi czy czekoladki w pracy, ale każda taka sytuacja wpływa na uszczuplenie zapasów silnej woli. W końcu za 21 razem może być tak, że nie starczy jej na tyle, aby odmówić. I jest to zupełnie normalne. Należy pamiętać, że silna wola wyczerpuje się po trochu w każdym momencie, gdy dokonujemy trudnych wyborów żywieniowych (czytaj: okropnie pragniesz tego pączka, który stoi przed Tobą, ale pamiętasz o jeansach, w które chcesz wcisnąć tyłek, więc ze łzami w oczach, zaciskając zęby – odmawiasz sobie).


Odmawianie i unikanie pokus w nieskończoność nie jest więc możliwe. Dlatego dziś chciałabym przedstawić 5 porad jak unikać pokus i przy okazji – jak mądrze gospodarować swoją silną wolą.

1.Nie kupuj

Proste, ale trudne? 🙂 To oczywiste, że w momencie gdy chomikujesz w szufladzie zapasy słodyczy ,,dla gości”, to one nigdy tych gości nie doczekają. Nadejdzie dzień, gdzie będziesz się nudzić i wtedy z nudów sięgniesz po czekoladę. Gdyby jej nie było – raczej nie poszłabyś/nie poszedłbyś specjalnie do sklepu po coś słodkiego. Podobnie w sytuacji, gdy masz gorszy dzień, pojawia się stres, emocje, nerwy – w takiej chwili, automatycznie i bez zastanowienia sięgamy po najłatwiejszy uspokajacz negatywnych emocji – czyli coś słodkiego. Jeśli mamy to słodkie dostępne w domu, to prawdopodobnie zanim pomyślimy racjonalnie, to znajdzie się już w naszym brzuchu.

Nie trzymając w domu pokus, decydujesz się na to, że gdy naprawdę chcesz coś zjeść i masz na coś ochotę – ubierasz się i wychodzisz po to do sklepu. A takie wyjście do nic innego jak przerwanie automatyzmu i bezmyślnego jedzenia – najczęściej ubierając buty uświadamiamy sobie, że tak naprawdę nie potrzebujemy tego jedzenia, nie jesteśmy głodni i spokojnie zamiast pocieszać się po kłótni z chłopakiem drożdżóweczką, możemy zrobić jogę, pobiegać albo po prostu pogodzić się w sposób równie przyjemny jak jedzenie (i przy okazji spalić trochę kalorii).

2.Postaw daleko od siebie

Badania pokazują, ze gdy przekąski znajdują się w zasięgu naszej ręki – zjadamy je częściej i w większej ilości. Gdy ustawimy je w miejscu, gdzie musimy po nie wstać – spożycie drastycznie spada. Wiesz, co robić 🙂 Odstaw chłopaka z chipsami na drugi koniec pokoju. Jeśli w miejscu pracy trzymasz przy sobie (np. w szufladzie biurka) zdradliwe przekąski – wynieś je do innego pomieszczenia. Jeśli siedzisz na imprezie, gdzie stoi przed Tobą paczka paluszków – pochodź, zmień miejsce, pogadaj z ludźmi, idź potańczyć. Kiedy oglądasz serial – zaszyj się w sypialni i nie przynoś ze sobą żadnych przekąsek.

3.Podziel na pół

Tak jak pisałam na początku – są sytuacje, gdzie uleganie za wszelką cenę pokusie doprowadzi do tego, że w końcu zamiast jednej kostki czekolady, zjemy tych czekolad pięć. Jak ,,zjeść ciastko i mieć ciastko”? Podzielić się z kimś na pół 🙂 Ty będziesz mieć satysfakcję, spróbujesz tego, na co masz ochotę, a przy okazji – dla Twojej sylwetki będzie to korzystne.

4.Dodatki

Cały dzień chodzi za Tobą serniczek w białej czekoladzie? No to spoko – włącz go umiejętnie do diety. Zamiast na głodnego rzucać się na wymarzone ciasto, w pierwszej kolejności zjedz normalny posiłek. Najlepiej aby było to coś niskoprzetworzonego, a wysokiej zawartości błonnika i białka. Posiłek, który Cię nasyci i dzięki któremu zjesz mniej ,,na deser”. Zasiadając do czegoś ekstra bez uczucia głodu i z uczuciem satysfakcji po posiłku, szybciej zaspokoisz się czymś słodkim. Przykład? Zjedz sałatkę z pomidorów, rukoli, serka wiejskiego i awokado. Na deser może potem wjechać serniczek – z pełnym brzuchem nie zmieścisz już go za dużo. Wiesz, że koleżanka wyciągnie Cię na coś słodkiego? Przed wyjściem zjedz makaron z kurczakiem i warzywami albo kanapki z hummusem i dużą ilością warzyw. Nie stawiaj czoła pokusom na głodnego 🙂 Będzie Ci łatwiej kontrolować swoje wybory żywieniowe.

5.Odczekaj

Wiele naszych decyzji żywieniowych podejmowanych jest pod wpływem impulsu. Jedną z metod, którą często stosuję w pracy z podopiecznymi  jest metoda odczekania około 15 minut. Danie sobie tego czasu pozwala na chwilę refleksji, przemyślenia czy naprawdę chcemy daną rzecz zjeść i pozwala przerwać automatyzm bezmyślnego jedzenia. Możesz nastawić minutnik, a w tym czasie zająć się czymś innym. Bardzo często okazuje się, że z myśli: ,,koniecznie muszę to zjeść w tej chwili”, po odczekaniu dochodzimy do wniosku, że to była zachcianka podjęta pod wpływem chwili, a my nie jesteśmy nawet głodni i jak się okazuje – bez problemu możemy poradzić sobie bez tej czekolady, ciasta czy czegokolwiek innego.

Podsumowując

Sposobów na pokusy jest wiele. Zastosowanie odpowiedniego zależy od sytuacji czy przyczyny i kontekstu całej sytuacji. Jedzenie pełni rolę modulatora emocji i należy o tym pamiętać. Także zdrowe i odpowiednio zbilansowane odżywianie pomaga nam utrzymywać dobry nastrój i dobre samopoczucie, dzięki czemu okazja na uleganie pokusom – także jest mniejsza 🙂

Może Ciebie jeszcze zainteresować:

Przepis na wegański fit obiad

Jak zobaczyłam przepis o nazwie ,,tofu zmieniające życie” to od razu wiedziałam, że ten przepis muszę zrobić. Fakt faktem, może…

Jak nie marnować żywności?

Jak nie marnować żywności? Wyrzucanie jedzenia to potężny cios w stronę klimatyczną, społeczną i ekonomiczną. Określenie ,,potężny cios” wydaje się…

Zacznę dietę, gdy skończą się okazje do podjadania – serio? :)

Dieta, a okazje do podjadania: Ja wiem… Teraz się nie opłaca  bo w weekend masz urodziny koleżanki, potem obiad z…