Jak radzić sobie z zaburzeniami snu?
Obecnie bardzo wiele osób, również trenujących, ma z tym problem. Kłopoty z zaśnięciem, wybudzanie w nocy, wstawianie niewyspanym i zmęczonym są na porządku dziennym. Człowiek jest zmęczony, niewyspany, rozdrażniony, ale trwa to na tyle długo, że nie pamięta już, że może być inaczej. Że można mieć siłę, energię, być wypoczętym i zregenerowanym.
I ciężki trening po pracy wcale nie pomaga w tym, aby się zmęczyć i szybciej zasnąć. Wręcz przeciwnie – najczęściej skutkuje to nadmiernym wydzielaniem kortyzolu w okolicach wieczornych, gdzie wysoki kortyzol powinien pojawić się u nas rano, aby nas wybudzić. Abyśmy wstali sami z siebie, wyspani. Nie tylko źle ulokowana pora treningu, ale także nadmiar jednostek treningowych połączony z niewystarczającą regerneracją, nasilaja dodatkowo ciągły stan zapalny organizmu.
Jeśli chodzi o czas redukcji i osiąganie bardzo niskiego poziomu tkanki tłuszczowej to jest to poniekąd nieodłączone. Z moich osobistych doświadczeń: czas, kiedy budziłam się z ,,kratą” na brzuchu okupiony był bezsennymi nocami, przekładaniem poduszek milion razy na godzinę, wstawaniem i budzeniem się przynajmniej 3-5 razy. Średnio fajnie, ale rano musiałam wcześnie wstać aby kręcić aeroby, a potem wykonywałam jeszcze oczywiście trening siłowy.
Stres, który towarzyszy nam w życiu codziennym (praca, związek, kredyt, treningi, toksyczne relacje) również wpływają na zaburzenia związane ze snem i nie pozwalają naszej głowie, naszemu ciału odpoczywać. Jesteśmy w ciągłej fazie alarmu.
Łatwo powiedzieć ,,mniej stresów w życiu!”. Gorzej zrobić.. Najlepiej rzucić pracę, odizolować się od ludzi, oddać całe oszczędności na cele charytatywne, zmienić partnera (jeśli jest taka potrzeba;)), zaszyć się w jaskini z kwiatem lotosu w dłoniach i powtarzać sobie, że życie jest piękne. Czy się tak da? Raczej nie.. Pewne stresory, czy to zawodowe, prywatne, finansowe będą z nami zawsze więc trzeba nauczyć się sobie z nimi radzić.
Zanim sięgniemy po wszystkie możliwe suplementy czy też melatoninę, zadbajmy o podstawy:
Okres roztrenowania, jeśli takiego potrzebujemy
dobra i odżywcza dieta – więcej o strategii ostatniego posiłku niżej
Oraz podstawowa higiena snu:
zaciemniony pokój – światło wpadające z ulicy zaburza wszystkie procesy związane ze zasypianiem
eliminacja światła niebieskiego przed snem – jeśli korzystasz z laptopa, telefonu przed pójściem spać, warto pomyśleć o specjalnych aplikacjach (np. flux), które tłumią światło niebieskie na urządzeniach
eliminacja migających diod – w czasie snu i tak nie korzystasz z internetu, więc spokojnie można odłączyć router i inne migające urządzenia
dobrze wywietrzone pomieszczenie – oraz odpowiednia (nie za wysoka) temperatura
mimo czekającego nas np. na drugi dzień sporego stresu, nerwów, ciężkich zadań – próba relaksu i wyciszenia np. z ulubioną książką. Lub seks. Po seksie możesz zasnąć jak dziecko, zrelaksowany i szczęśliwy.
Każdy znajdzie też swój własny sposób na wyciszenie: może być to modlitwa, medytacja, joga, spacer na świeżym powietrzu, gorąca kąpiel itp.
Co jeszcze zaburza nasz sen?
ciężki wieczorny trening może spowodować u nas bezsenność – zachowując rytm dobowego wydzielania kortyzolu – wysoki rano, niski wieczorem – powinniśmy odpuścić sobie wieczorne treningi. Już od pierwszych minut treningu poziom kortyzolu zaczyna wzrastać. Oczywiście spożycie węglowodanów po treningu będzie zbijało kortyzol. Według badań wzrost poziomu kortyzolu w czasie wysiłku będzie mniejszy u osób wytrenowanych niż u niewytrenowanych, co warto mieć na uwadze.
długotrwała i zbyt restrykcyjna redukcja
przewlekły, długotrwały stres (np. w pracy) lub nagły (zła wiadomość, kłótnia przed snem)
nadczynność tarczycy
ciężkostrawny, obfity posiłek spożyty krótko przed pójściem spać lub wręcz przeciwnie: zbyt długi kilkugodzinny okres od ostatniego posiłku
alkohol – który może nas usypia, jednak jest to sen złej jakości. Nie jesteśmy zregenerowani i wypoczęci





Comments are closed.