Jestem pewna, że gdyby ktoś zaczął sprzedawać ludziom dodatkową godzinę, dwie czy sześć w ciągu dnia, w krótkim czasie stał by się najbogatszym człowiekiem na całym świecie 🙂 Może dlatego czas jest dla nas tak cenny? Może dlatego ciągle mówimy, że nasza doba jest za krótka i powinna trwać 48 godzin, a nie 24? Może dlatego tak wiele powiedzonek opiewa wokół naszego zegarka, na przykład ,,czas to pieniądz”? Jest to jedna z niewielu rzeczy, których nigdy nie będziemy w stanie kupić, może dlatego mamy wobec tego taki respekt. W dzisiejszych czasach można kupić lajki na Facebook’u, można kupić seks, ale nie klikniesz ,,kup teraz” przy tabliczce ,,dodatkowa godzina w ciągu doby DLA CIEBIE”.

Dobrze wiecie, że interesuje mnie i pasjonuje wszystko, co związane z rozwojem siebie, inwestowaniem w swoją pracę i pasję oraz świetną organizacją zarówno swoich obowiązków jak i przyjemności. Nie powiem, że jestem w tym mistrzem, ale często od swoich znajomych słyszę: jak Ty to wszystko godzisz? I co najważniejsze: skąd Ty masz na to wszystko czas?

Mam na to, czas, bo potrafię go sobie zorganizować oraz przyznaję – mam swoje tipy i małe tajemne triki, które pozwalają mi pracować dwa razy więcej i wydajniej, bez uszczerbku na swoim czasie wolnym i czasie przeznaczonym na relaks i drobne przyjemności.

Chcesz wiedzieć jakie? Nawet jeśli nie – przeczytaj 🙂 Gwarantuję Ci, że wdrożenie nawet jednej z nich do swojego życia, pozwoli Ci zaoszczędzić minimum 30 dodatkowych minut w ciągu doby, co w ciągu miesiąca daje Ci aż 14 godzin! A więc… czasu nie kupisz, ale moje rady mogą dać Ci w prezencie 14 godzin. Jeśli dotąd brakowało Ci czasu na aktywność czy zrobienie wartościowego posiłku i sięgałaś/eś po sklepowe pełne cukru i tłuszczów trans batony -> zyskujesz czas dokładnie na 3 treningi w tygodniu przez cały miesiąc. Idealny wymiar czasu na początek. Naprawdę możesz wygospodarować ten czas dla siebie.

Chcesz? Częstuj się 🙂

 

 

 

1.Zasada ,,2 minut”

Jest to pierwsza reguła, jaką wdrożyłam w swoje życie i nie bez przyczyny znalazła się jako mój numer jeden. Jest to jedna z najlepszych zasad, jakie znam i nie wymagająca właściwie żadnego wysiłku w stosowaniu. Jedyne, czego potrzeba to wyrobić w sobie ten nawyk!

 Może to dotyczyć prostych codziennych czynności jak ciągłe odwlekanie sprzątania, zmycia naczyń, odpisania na maile, sprawdzenia raportów lub ogólnie trzymania diety i podjęcia treningów.

Zasada ,,dwóch minut” mówi o tym, że jeśli mamy do wykonania zadanie, które ciągle przekładamy (i tym samym jesteśmy słabo zorganizowani, nieuporządkowani) a samo jego wykonanie zajmuje mniej niż 2 minuty – zrób to natychmiast zamiast odkładać to na później. Posortowanie prania, odpisanie na maila, zmycie naczyń zaraz po posiłku zamiast kolekcjonowania stosu talerzy w zlewie przez dwa dni – to tylko przykłady.

Druga kwestia jest taka, że wszystkie większe zadania, cele nie zostaną osiągnięte w 2 minuty, ale.. w 2 minuty możesz zrobić coś, co będzie pierwszym krokiem do tego, aby już zacząć tą drogę i tym samym, być już bliżej celu. Prosty przykład – osiągnięcie docelowej sylwetki nie zajmie 2 minut, ale w tym czasie możesz rozpocząć od przytrzymania swojej diety i wybrania odpowiedniego, zdrowego, wartościowego posiłku zamiast pizzy popitej piwkiem.

2.Pożeracze czasu

Drugim krokiem, jaki musisz podjąć jest eliminacja pożeraczy czasu. Czym są owe pożeracze? Dla każdego czymś innym, ale patrząc na współczesne realia: to scrollowanie Facebook’a czy Instagrama. Bezsensowne, nie wnoszące nic do Twojego życia i niestety: pochłaniające OGROM czasu w ciągu dnia, choć możesz nie jesteś tego świadomy/a. Jeśli nie masz tego problemu – GRATULACJE! Ale jeśli potrafisz przeleżeć sporo czasu w łóżku, zaczynać dzień od sprawdzania Internetów, kładziesz się spać późno przez wielogodzinne przeglądanie mediów społecznościowych –  zrób test. Wyeliminuj/ogranicz korzystanie z tych portali na jeden, dwa dni, ogranicz się tylko do koniecznych jak na przykład poczta mailowa. Sprawdź, ile więcej czasu zyskujesz w ciągu dnia.

Moja rada: nie mówię aby nie korzystać, nie przeglądać stron, profili, portali. Dla niektórych jest to poniekąd praca (moja praca to między innymi działalność w social media) lub też rozrywka.  Grunt, aby korzystać z tego tak, aby nie zaburzać tym ilości swojego czasu. Ja przeglądam Instagrama czy Facebook’a jadąc komunikacją miejską (gdy nie mam pod ręką książki) czy czekając na swoją kolej u fryzjera, kosmetyczki. W skrócie: w momentach, kiedy mam do wyboru stać, siedzieć bezczynnie i patrzeć przed siebie, a i tak nie mogę się wtedy zająć czymś bardziej pożytecznym.

 

 

 

3.Fokus!

Jeśli pracujesz na komputerze,  a w tle w karcie wciąż masz otwartego Facebook’a, co chwilę odczytujesz powiadomienia i wiadomości – spójrz jak opóźniasz swoją pracę i jak bardzo się rozpraszasz. Masz zadanie do wykonania, ważny projekt, pracujesz? Telefon, Facebook, Instagram, TV idą w odstawkę,  bo przecież lepiej zapobiegać, prawda? Po co ma kusić?

4.Planowanie

Uwielbiam wszelkiego rodzaju notatniki, kalendarze i planery. Na bieżąco zapisuję wszystkie ważne wydarzenia i obowiązki w kalendarzu. Jednak najważniejszym elementem w moim mieszkaniu (i życiu :)) jest ,,week planner”, który wisi na lodówce. W skrócie – cały mój tydzień od poniedziałku do niedzieli mam rozpisany, jasno widoczny, przez co o niczym nie mogę zapomnieć. Wszystkie wykonane zadania odhaczam ptaszkiem, przez co widzę, ile udało mi się już zrobić, a ile przede mną.

5.Co masz zrobić jutro…

ZRÓB TERAZ! Stare dobre przysłowie sprawdza się i tym razem jako idealny tip. Tutaj nie muszę się chyba długo rozwodzić, powiem jedynie: nie odkładaj nic na później. NIGDY. Jest to najgorsza cecha i wiele razy nauczyłam się na sobie, że nie warto odkładać. Trzeba działać tu i teraz i to jest gwarancją sukcesu. Nawet jeśli czeka Cię coś, za co ewidentnie nie masz ochoty się zabierać, jak na przykład ciężki projekt, przekładanie go NIC NIE ZMIENI. Będziesz musiał/a do niego usiąść za godzinę, dwie czy na drugi dzień. Im szybciej weźmiesz się za to, co trudne, tym szybciej będziesz miał/a to z głowy, co samo w sobie powinno być największą motywacją. Jeśli w swoim planerze widzisz sporo zadań na czwartek, wstań rano i zacznij od ich realizacji. W przeciwnym razie będziesz kręcić się cały dzień, tracąc swój cenny czas na bezsensowne rzeczy lub jeszcze gorzej – nie wyrobisz się i wszystkie zadania skumulują Ci się następnego dnia. Efekt? Stres, nerwy, rozdrażnienie, może zarwana nocka. Zdecydowanie NIE WARTO.

 

 

6.Przystopuj

Nie planuj obowiązków z całego tygodnia na jeden dzień, bo chcesz być od dziś ambitny/a i dobrze zorganizowany/a. Myśl racjonalnie. Jeśli lista Twoich zadań niebezpiecznie się piętrzy, a w planie dnia zaczyna brakować doby na sen… Usiądź, weź głęboki wdech i zastanów się: KTÓRE Z TYCH RZECZY SĄ MOIM PRIORYTETEM? Zastanów się, co może poczekać i co może ostać załatwione np. w przyszłym tygodniu.
Przykład: zakupy w Ikei, posprzątanie mieszkania czy mniej priorytetowe zlecenia, projekty, zadania -> mogą poczekać.

We wyjątkowo napiętym czasie, ogranicz się do rzeczy absolutnie koniecznych. Jak nie zmyjesz podłóg i nie kupisz nowej narzuty, świat się nie zawali.

7.Fit lifestyle

Jako trener i dietetyk, nie mogłabym nawiązać do tego punktu. Powiem Wam, jak ja sobie radzę z godzeniem treningów i diety. Mam kilka swoich złotych reguł i fajnych trików, które Wam też mogą ułatwić życie:

– gotuję mięsko i warzywa na kilka dni z góry: jedno stanie w kuchni, brudzenie garów, a potem na kilka dni mam spokój, a do mojej najważniejszej makroskładnikowej bazy dodaję sobie potem czy to ryż, czy to makaron żytni czy jakieś awokado

– trening zawsze staram się wykonać jako pierwsze zadanie w ciągu dnia, nie odkładam  go na późniejsze pory. Powód? Odwalam swoje na siłowni i przez cały dzień towarzyszy mi myśl, że swoje już zrobiłam, mam czystą i wolną głowę na wszystkie obowiązki, zadania i pracę. Po drugie: często może się okazać, że coś w ciągu dnia Wam wypadnie, przeciągnie się, przez co nie zrobicie też treningu.

– ZAWSZE mam w domu produkty o dłuższej dacie ważności takie jak batony proteinowe. Gdy okazuje się, że trzeba gdzieś szybko jechać, wyjść, zjeść coś w biegu, nie martwię się robieniem pudełek i nie ratuję się ciastkami ze sklepu, ale mam pod ręką coś, co wpasowuje się w moje makro. 6 batonów awaryjnych w szafce to mus. Nie raz mnie uratowały, choć oczywiście nie sięgam po nie na co dzień.

8.Dwa w jednym

Jeśli możesz połączyć ze sobą dwie czynności – rób to! Ja na przykład chodzę na spacery podczas których zakładam słuchawki i słucham interesujących mnie podcastów i relacji. Nie zawsze – czasem idę po czysty relaks i słuchanie śpiewu ptaków, ale gdy wiem, że i tak bym coś oglądała/słuchała, to wolę to zrobić ruszając się i będąc aktywną (podkręcam NEAT, spalam kalorie, nabijam kroczki) niż oglądać i słuchać leżąc w łóżku.

 

 

Mam nadzieję, że wpis da Wam do myślenia. Czasem warto usiąść i przeanalizować, ile rzeczy w ciągu dnia robimy bezcelowo i ile czasu tracimy. Najważniejsze podsumowanie, jakie mogę Wam przekazać, to: nie odkładajcie nic na później i prowadźcie planery! 🙂

 

Jak to u Was jest? Macie problemy z organizacją czy wręcz przeciwnie? Jak to mówią: fit lifestyle do łatwych nie należy – trzeba potrenować, trzeba ugotować… Oczywiście to tylko żarty, ale ja mimo wszystko uważam, że jest to troszkę poświęcenia, troszkę wysiłku z naszej strony, co też wymaga organizacji i dyscypliny jeśli podchodzimy do tego sportu bardziej na serio 🙂

 

 


 

DOSTĘPNY JEST TAKŻE MÓJ E-BOOK! (ostatnie sztuki, potem nie będzie dalszej sprzedaży)

,,Najpopularniejsze systemy żywieniowe” zakupicie tutaj: klik

Najgorętsze tematy dietetyczne w jednym miejscu: low carb, paleo, problemy z utratą tkanki tłuszczowej i wiele, wiele innych w jednym miejscu 🙂 

Lub najszybciej kontaktując się bezpośrednio ze mną przez maila:
paula.fit@wp.pl

Może Ciebie jeszcze zainteresować:

Low carb vs. high carb – na czym lepiej redukować?

Dietetyka jest o tyle specyficzną dziedziną, że nie tylko dietetyków mamy wszędzie, a już najwięcej ekspertów siedzi podczas rodzinnych spotkań…

TRENING NA CZCZO SPALA MNIEJ KALORII?!

Czy cardio na czczo faktycznie pozwoli spalić więcej tkanki tłuszczowej? Tytuł artykułu celowo jest nieco wyolbrzymiony ale to tylko mały…

Czy możesz jeść GLUTEN?

GLUTEN – stał się hasłem na tyle kontrowersyjnym, budzącym dyskusje, wojny internetowe, że zabranie głosu w tej sprawie jest niezwykłym aktem…