Niedawno na mapie Poznania pojawiło się nowe miejsce, które jest ciekawe dla wszystkich osób związanych ze zdrowym żywieniem, fitnessem, dbaniem o sylwetkę i zdrowie – Legal Cakes. W końcu musiałam się wybrać! 🙂 Przyznam, że byłam dość sceptycznie nastawiona do takich fit knajpek – słyszałam różne opinie, zazwyczaj, za co to co zdrowe, oznaczone: ,,bez cukru, glutenu, laktozy” itd. płaci się dużo więcej, a smakowo nie jest to koniecznie tak przyjemne, jak dania kuchni tradycyjnej.

Wypadało więc wyrobić własną opinię jako że moi podopieczni w gabinecie często sami poruszają i pytają o temat jedzenia na mieście.

Zaczynając od początku… W menu mamy opcje na posiłki na słono, na słodko, mamy opcje śniadaniowe, lunchowe i ciasta, które się zmieniają każdego dnia. W dodatku mamy pozycje oznaczone: bez glutenu, bez cukru, bez laktozy, wegańskie, bez orzechów, bez jaj… Z pewnością każdy, nawet najbardziej wybredny znajdzie tutaj coś dla siebie.

Burger i pizza jako fit posiłek? I w dodatku z wyliczonym makro? Brzmi bardzo dobrze 🙂

Pizza była… uwaga, na spodzie z ziemniaka! Przyznam, że moje poczynania z domową fit pizzą na spodzie z kalafiora skończyły się wyrzuceniem tej nędznej próby do kosza i raczej już nigdy nie zabierałam się za samodzielne udziwnianie klasycznych przepisów. Burger zrobiony był na bułce bezglutenowej. Ja co prawda nie unikam glutenu, ale dla osób, których stan zdrowotny wymaga takich eliminacji, wiem, że jest to cenna informacja.

W bułce znalazła się wołowina (naprawdę pyszna i soczysta, co jest najważniejszym elementem burgera), ser mimmolete, konfitura z czerwonej cebuli i chipotle mayo.

Makro burgera konkretnego: 727 kcal / 38 g białka / 29 g węglowodanów / 51 g tłuszczu

 

 

 

Na pizzy znalazł się sos pomidorowy, mozzarella, salami,oliwki oraz pieczarki.

323 kcal / 14 g białka  / 22 g węglowodanów / 22 g tłuszczu

Ostatnio chodziły też za mną naleśniki – w Legalu zjecie gryczane lub kasztanowe! W dodatku możecie wybrać 2 różne nadzienia (a jest w czym wybierać). Ja uwielbiam od dziecka marcepan – spróbowaliśmy więc naleśników z kremem marcepanowym i fit kremem czekoladowym.

Krem marcepanowy robiony jest na mące migdałowej, maśle klarowanym, soku pomarańczowym z dodatkiem aromatu, a słodzony jest erytrytolem. Zapewniam, że dwóch naleśników z marcepanem na pewno nie wciśniecie, nawet na dużego głoda! Są baaaardzo słodkie, bardzo ,,ciężkie” i sycące. Naleśnik z kremem a’la nutella – 10/10!

 

 

Wisienka na torcie, czyli ciasta. Po pierwsze: macie czarno na białym cały skład. Po drugie: czarno na białym całe makro. Po trzecie: kawałki są naprawdę spore. Po czwarte: Obojętnie na jakie ciasta nie traficie danego dnia, te nazwy po prostu przyprawiają o ciarki radości. My zdecydowaliśmy się na sernik karmelowy oraz fit Maxi King’a.

O ile mi bardziej przypasował Maxi King (ta masa budyniowa była obłędna), to mojemu chłopakowi bardziej smakował sernik karmelowy – także jak widać, każdy dopasuje coś pod swoje kubki smakowe.

Sernik karmelowy, skład: twaróg chudy, jogurt naturalny, mleczko kokosowe, jajka, erytrol, banany, mąka kasztanowa, olej kokosowy, ksylitol, żurawina, syrop klonowy, kakao, mąka ziemniaczana

324 kcal / 18 g białka / 27 g węglowodanów / 16 g tłuszczu

 

 

Legal Maxi King skład: daktyle, orzechy laskowe, mąka arachidowa, aromat waniliowy, masło orzechowe, syrop daktylowy, banan, mleczko kokosowe, odżywka waniliowa, budyń (z mleka kokosowego, migdałowego, masła klarowanego i mąki ziemniaczanej)

778 kcal / 21,5 g białka / 49 g węglowodanów / 56,5 g tłuszczu

Czy lepiej zatem iść na normalny sernik i normalnego burgera czy jednak postawić na opcję fit? TO ZALEŻY, na czym CI ZALEŻY 🙂 Ponieważ obracamy się w kręgu fitnessu, dietetyki, opcja, gdzie jemy w miejscu, gdzie ktoś podaje nam jasno każdy składnik użyty do przyrządzenia potrawy, liczy za nas makro i podaje nam to pyszne jedzonko na stół, jest dla mnie bezcenny.

Ja jestem osobą dość zapracowaną i poświęcenie 20 min na ugotowanie kaszy bywa dla mnie wyczynem. Nie trudno się domyślić, że upichcenie hiper fit ciasta jest dla mnie…  trudne do zrealizowania i zwyczajnie czasem w natłoku pracy i obowiązków nie mam na to chęci (a chętnie bym sobie coś fancy zjadła).

 

Tutaj w dodatku mogę spróbować kilku rodzajów takiego ciasta po jednym kawałku (nie na raz oczywiście) 😉 A w ofercie jest tiramisu, wuzetka, tort chałwowy, tarta z białą czekoladą, snickers, Twix, szarlotka, tort Ferrero, Rafaello i wiele, wiele innych…

 

 

Ponadto, uważam, że to świetne miejsce i okazja na refeed. Refeed polega na kontrolowanym podniesieniu kalorii w diecie celu zniwelowania negatywnych zmian m.in. hormonalnych w procesie redukcji. Możemy zatem pozwolić sobie na więcej wysoko energetycznych rzeczy niż na co dzień. Takie fit słodkości na refeeda (kontrolując ile czego jemy) to strzał w dziesiątkę. Sam fakt pójścia w miłe miejsce, zrelaksowania się, wpływa dodatkowo korzystnie na luz psychiczny i spadek kortyzolu 🙂 

Dodam też od siebie, że jestem ogromną fanką estetyki i podanie np. sztućców owiniętych różową wstążką pod kolor talerzyka, pastelowe dodatki i motywy bardzo mi się spodobały.

 

 

Celowo podawałam Wam makro przy każdym z posiłków, aby pokazać, że możecie wybierać z szerokiej puli – kawałek ciasta może mieć 300 kcal lub 700 kcal. I to jest duży plus. Dlaczego? Osoba na redukcji wliczy sobie coś mniej kalorycznego z menu i zaspokoi głowę, kubki smakowe i nie złamie przy tym założeń swojej diety. Osoba ,,na masie” w smaczny i łatwy sposób dobije do swojego zapotrzebowania bez napychania się kolejną miską suchego ryżu 😀

Jako ogromną zaletę uznaję to, że po jedzeniu zarówno ja, jak i mój chłopak nie mieliśmy żadnych dolegliwości żołądkowych, co niestety bardzo często się zdarza podczas jedzenia na mieście.

Ale abstrahując od wszystkich zalet dietetycznych… Nie ukrywajmy. Czasem chodzi tylko o to, aby pójść porozmawiać, odpocząć, oczyścić głowę ze stresów i emocji. Piękne wnętrze, gorąca herbatka, przewygodny bujany fotel i tyle smakołyków i inspiracji żywieniowych… Zdecydowanie po kolejnym ciężkim treningu nóg będę chętna, aby zasoby glikogenu uzupełnić jakimś pysznym naleśnikiem czy ciastem 🙂

 

Ponadto, jak wiecie, lub nie – nie jestem zwolenniczką ,,cheatów” i nie mam ich ani w swoim żywieniu, ani też w żywieniu moich podopiecznych. W Legal Cakes hasło ,,no need to cheat” wisi na ścianie więc od razu poczułam zgodność z moją ideą 🙂 I jest to bardzo dobry przykład: nie musisz ,,cheatować” i tracić kontroli nad spożywanym pokarmem. Zwłaszcza osoby, które dopiero zaczynają z dietą, nie znają na tyle mechanizmów kontroli łaknienia i sytości, nie znają do końca swojego organizmu i unikają ,,zapalników” wywołujących napady, myślę, że z powodzeniem mogą zaspokoić psychicznego ,,głoda” lub chęć na słodkie właśnie w takim miejscu.

Opcji jest kilka… Wliczyć w makro coś bardziej przetworzonego, upiec samemu fit ciasto lub… odwiedzić Legal Cakes w Poznaniu 🙂 Dla mnie opcja numer trzy wypada zdecydowanie najlepiej, po prostu to, co zjadłam bardzo mi smakowało i uważam, że nie odbiegało w żadnym stopniu od jedzenia w innych miejscach tzw. ,,tradycyjnych”. Jeśli mieszkacie w Poznaniu lub jesteście tu przejazdem, to miejsce zdecydowanie powinno znaleźć się na Waszej kulinarnej mapce.

 

 

Może Ciebie jeszcze zainteresować:

Czy jesteś wystarczająco dobra, aby dostać lajka? [jak niszczą nas social media]

Czy jesteś wystarczająco dobra, aby dostać lajka? Czy masz idealnie szczupły brzuch? Wystające pośladki? Chude obojczyki? Wizerunek ludzkiego ciała –…

Frittata ze szpinakiem i ziemniakami! [fit przepis]

Pyszna, szybka i bardzo sycąca frittata ze szpinakiem i ziemniakami! Dlaczego jest to doskonałe danie na redukcji? Obecność produktów o…

Ortoreksja – gdy jedzenie przejmuje kontrolę nad życiem

Ania była normalną, zdrową dziewczyną. Przeglądała Instagrama, babskie gazetki i plotkowała z przyjaciółką przy ciastku o ciuchach, facetach i Chodakowskiej….