Niestety – jak w każdym zawodzie – zdarzają się osoby, które niekoniecznie daną profesją powinny się zajmować. Czasem to osoby, które robią coś, czego nie lubią, a robią to z braku laku. Czasem to osoby, które zamiast osoby siedzącej naprzeciwko siebie, widzą jedynie dolary. Czasem to osoby, które robią krzywdę innym, dlatego, że nie mają w sobie żadnych chęci do uzupełniania, poszerzania i zdobywania wiedzy, przez co stosują chore metody, które nigdy stosowane być nie powinny.

Czas zmienić dietetyka jeśli…

1.Wciska Ci drogie suplementy, które sam sprzedaje w gabinecie

Jeśli ktoś sugeruje Ci, że bez zakupu danego zestawu suplementów, nie osiągniesz efektów – to uciekaj jak najdalej. Co więcej, suplementy te sprzedawane są bezpośrednio przez dietetyka w gabinecie, poradni – nie dość, że ktoś chce na Tobie zarobić, to jeszcze zostałeś okłamany, ponieważ to nie suplementy stanowią o Twoich efektach. Po pierwsze – do świetnych efektów wystarczy odpowiednio zbilansowana, dopasowana i odżywcza dieta, a nie pseudo-odchudzające szejki czy spalacze tłuszczu. Te suplementy to zazwyczaj koszt od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Być może ludzie wierzą w to, że jak zapłacą taką cenę to już na pewno MUSI DZIAŁAĆ 🙂

Oczywiście, suplementy mogą być doskonałym uzupełnieniem diety (często bardziej pod względem zdrowotnym) i zalecenia dietetyka dotyczące takiej rozsądnej i uzasadnionej suplementacji (jak np. witamina D3) jest w porządku, ale mowa na przykład o sytuacji, gdy specjalista rozpoczyna odchudzać Cię (lub co gorsza oczyszczać!) nie dietą, a suplementami.

 

 

 

 

2. Dostajesz dietę na miejscu

Jeśli przychodzisz na pierwszą konsultację, a dietetyk po przeprowadzeniu wywiadu wyciąga Ci z szuflady kartkę z gotową, idealną dietą dla Ciebie, to prawdopodobnie tą ,,indywidualną” dietę dostało też 10 osób przed Tobą. Niestety wszyscy mamy inne zapotrzebowanie, aktywność, inne upodobania smakowe czy możliwości przygotowania i zjedzenia posiłku. Po gotową ,,dietę” możesz pójść do kiosku i kupić sobie gazetkę, ale nie do dietetyka.

3. Słyszysz słowa ,,odkwaszanie / oczyszczanie / detoks / cieknące jelito / odgrzybianie / wlewy z witaminy C / lewatywa z kawy ‘’

I w sumie wiele, wiele innych… Dobry specjalista pracuje na podstawie EBM (evidence based medicine), a nie na podstawie szamańskiej wiedzy z forów internetowych. Nie szerzy bzdur, które nie istnieją, a które jedynie seksownie brzmią i być może część osób się na to złapie. Dobry specjalista nie wchodzi w NIE SWOJE KOMPETENCJE, a to czym się kieruje, to przede wszystkim nie szkodzić i nie ryzykować zdrowia osób, które mu zaufały.

4.Dietetyk nie tłumaczy Ci, dlaczego dieta wygląda tak, a nie inaczej

Powiem na swoim przykładzie, choć tego chciałabym uniknąć w tym tekście: moi pacjenci poza jadłospisem dostają obszerne zalecenia, w których tłumaczę, jakie mamy wnioski po naszej konsultacji, jakie są założenia diety, co było do poprawy i co zmieniłam, jakie były błędy, jak zostały wyeliminowane, dlaczego użyłam takich a nie innych produktów (np. dlaczego mamy mięso czerwone lub dlaczego powinien wybierać migdały zamiast orzechów włoskich itd.). , jakie są plany i perspektywy na najbliższą przyszłość itd. Nie jest sztuką dać komuś posiłki i przepisy i puścić w długą. Zawsze powtarzam, że nadrzędnym celem specjalistów powinna być EDUKACJA! Pacjent musi wiedzieć, dlaczego w posiłku dałam mu to i to, zamiast tego i tamtego.

5.Wizyta trwa 15 minut

Jeśli pierwsza wizyta tyle trwa, to na pewno specjalista nie jest w stanie wydobyć chociażby połowy najważniejszych i kluczowych informacji na temat Twojego stanu zdrowia, odżywiania i trybu życia.

 

 

 

 

6. Dietetyk (lub trener) naśmiewa się ze swoich innych podopiecznych

Taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca, nawet jeśli nie padają  żadne imiona ani nazwiska. Ty możesz być następny.

7.Dostajesz dietę 1000 kcal

Lub nawet mniej. Oczywiście istnieją modele żywienia takie jak VLCD, ale tutaj kłania się punkt 4. Jeśli jesteś osobą otyłą i dostajesz dietę głodówkową lub nawet jesteś osobą o normalnej masie ciała, a chcesz jedynie zgubić przysłowiowi 2-3 kg to taka dieta, doprowadzi Cię prędzej do zaburzeń hormonalnych i nieprzyjemnego jo-jo niż do wymarzonej sylwetki.

8. Dietetyk rozpisuje Ci dziwne posiłki

Wiem, jak trudno połączyć jest smaczne-szybkie-tanie posiłki (jakich oczekuje 99% pacjentów) z:

-założeniami naszej diety

– pokryciem mikro i makrosładników bez żadnych niedoborów

– trybem życia, pracy, treningów, odgrzewania posiłków

– zapewnieniem odpowiedniej ilości białka w posiłku

– preferencjami pacjenta (i jeszcze całej rodziny łącznie ze sąsiadami)

– wskazaniami klinicznymi

-sezonowością produktów

– dostępnością danych sklepów w pobliżu miejsca zamieszkania

Wiem, ponieważ jest to moja codzienność 😀 I to właśnie chciałam przekazać – ułożenie diety to nie jest owsianka na śniadanie, koktajl na drugie, ryż i kurczak na obiad i omlet na kolację. Dieta to wzięcie pod uwagę wszystkich tych czynników, a nie raz widziałam już ,,posiłki” takie jak:

40 g sałaty z 35 g awokado (jak to zjeść, jak to ma smakować)

Dziwne połączenia np. mięso z bananem i brokułem, koktajle ze surową wątróbką (nie neguję wartości odżywczej, ale wielu pacjentów po prostu tego nie przełknie)

Jeśli ktoś chce to jeść i tak lubi – w porządku! Ale jednak dziwne, nie zjadliwe dla większości posiłki śmierdzą dietą ,,kopiuj-wklej” albo czymś, co ułożone jest tylko po to, aby ilość węglowodanów wyniosła 230 g zamiast 231 g. Uciekać jak najdalej, bo takiej diety nie utrzymasz dłużej niż 2 tygodnie.

 

 

9. Dietetyk Cię nie wspiera, nie wykazuje empatii

Do gabinetów dietetycznych trafiają nie tylko ludzie, którzy chcą się odchudzać. Nie trafiają maszyny, którym rozpiszemy diety i którzy wychodząc z gabinetu będą idealni stosować ją bez żadnych zarzutów. To często ludzie po przejściach. Ludzie, którzy mają za sobą lata bezskutecznych diet. Którzy nie wierzą już we własne możliwości. Lub tacy, którym myśl o dietach i jedzeniu utrudnia normalne codzienne funkcjonowanie, którzy żyją w sidłach obsesji. Czasem to ludzie, którzy powinni trafić również do psychologa i nie ma w tym nic dziwnego, czy wstydliwego.

Skupianie się tylko na aspekcie żywieniowym jest słabe. I uważam, że czasem z niektórymi pacjentami praca żywieniowa w ogóle nie jest potrzebna, bo oni już dużą wiedzę mają. Ale potrzebna jest praca nad aspektem psychologicznym.

Dietetyk nie musi być psychologiem ani nawet psychodietetykiem, ale kiedy widzi, że problem nie leży na talerzu, ale gdzieś głębiej – powinien mieć on odwagę, aby odesłać tą osobę do innego specjalisty, który zajmuje się właśnie daną dziedziną.

 

 

 

 

10. Dietetyk diagnozuje u Ciebie choroby

Dietetyk nie jest lekarzem. Oczywiście, często zlecamy swoim pacjentom zrobienie podstawowych wyników badań. Mamy podstawowy obraz sytuacji (np. wyniki glukozy czy insuliny, lipidogram), który pomaga nam w dobraniu odpowiedniego jadłospisu, ale w przypadku wątpliwości/odchyleń – dietetyk powinien pokierować Cię do lekarza. Dietetyk nie diagnozuje niedoczynności tarczycy, celiakii ani raka przysadki (naprawdę). OD TEGO JEST LEKARZ, A KAŻDY POWINIEN TRZYMAĆ SIĘ WŁASNYCH KWALIFIKACJI.

I na koniec, słowem podsumowania. Sprawdzajcie wykształcenie osoby, do której się wybieracie. Dziś trenerzy rozpisują diety, a kurs ,,dietetyka” można zrobić w 6 godzin siedząc przed komputerem. Kiedyś twierdziłam i trzymałam się mocno twierdzenia, że studia w danym kierunku o niczym nie świadczą, jednak teraz stwierdzam… Sama po 5 latach studiów i tak poszłam na kolejne, uczę się codziennie, a wiem, że rzeczy, przedmioty i doświadczenie, jakie zdobyłam, nie zdobyłabym ich w innym miejscu. Teraz dziękuję, że musiałam się uczyć rzeczy piekielnie trudnych, których nienawidziłam i które wydawały się być nie do przejścia (biochemia <3), ponieważ dopiero teraz widzę, ile mi to dało, ile zostało w głowie i że w razie wątpliwości – dociekam, doczytuję i rozwiewam ją w kilka minut. Oczywiście – po studiach niestety również jest masa pseudospecjalistów i studia nie czynią z nikogo fachowca i nie raz bez studiów można mieć większą wiedzę niż tacy pseudospecjaliści, jednak mimo wszystko… Starannie weryfikujcie wartości i metody postępowania osób, z którymi chcecie pracować. 

Może Ciebie jeszcze zainteresować:

Dieta w trądziku – co jeść, aby poprawić stan swojej cery?

Dziś chciałabym z Wami pomówić o diecie i odżywianiu w trądziku, a także po prostu problemach z cerą.  Global Burden…

Cheat meal – czy warto robić oszukane posiłki? [i dlaczego NIE]

  Cheat meal czyli posiłek oszukany jest uważany często za fantastyczną metodę, która jest niemal konieczna na redukcji. Dziś przyjrzymy…

Nabiał w diecie – czy warto go wykluczać?

W dobie diet eliminacyjnych spotykamy się z wykluczaniem wielu składników pokarmowych czy produktów spożywczych – potencjalnie antyodżwyczych. Niekiedy przybiera to…