W obecnej sytuacji każdy z nas może odczuwać różne emocje. Możemy doświadczać smutku, niepewności, złości – i jest to zupełnie w porządku, aby tak się czuć.

Z każdej sytuacji możemy wyciągnąć  pewne wnioski. I tak jak zawsze powtarzam, że nieudane próby odchudzania z przeszłości to nie jest porażka, ale cenna lekcja – tak jest też tym razem.

Co możesz wyciągnąć z tej sytuacji to na pewno to, że wszystkie nasze oczekiwania, plany i założenia – niekoniecznie muszą przecież pójść po naszej myśli. Wizja tego, jak będzie wyglądał nasz weekend, nasz kwiecień czy jakikolwiek inny dzień wyjęty z kalendarza, był zaplanowany tylko w naszej głowie, ale nikt i nic nie dawało nam nigdy stuprocentowej gwarancji, że tak właśnie się stanie. I możemy się wkurzać z nieskończoność – tylko po co, skoro nic to już nie zmieni?

Jest jeszcze jedna rzecz, którą lubię powtarzać w kontekście odchudzania 😉 Działaj z tym, co masz, na tyle ile możesz. Zaskakujące, jak bardzo trafne i prawdziwe jest to w obecnej sytuacji.

Jeszcze kilka tygodni temu trenowaliśmy na siłowniach, gotowaliśmy i jedliśmy zdrowo (no, w większości przypadków). Jakie okoliczności zewnętrzne sprawiły, że teraz robisz to w mniejszym stopniu?

Musisz sobie uświadomić, że to, że zmieniły się rzeczy dookoła nas oznacza, że być może Twój idealny plan (plan A) fitnessowego, zdrowego stylu życia, musi ulec modyfikacji w plan B – dopasowany do Twoich aktualnych możliwości i zasobów.

Nie wiemy, jak długo będzie trwała obecna sytuacja. Być może przed nami tylko kilka ciężkich tygodni, a może i całych miesięcy? Czy naprawdę nawyki, które budowałeś/aś przez miesiące albo i lata, chcesz teraz znów zamienić w zupełnie inne?

W momencie, gdy tak bardzo mamy doceniać swoje zdrowie – dlaczego je zaniedbujemy? Gdy wychodzenie z domu było normalne, nie docenialiśmy możliwości wyjścia do kina, restauracji, na basen. Tak po prostu było. Teraz masz możliwość dbania o siebie – sprawne ciało, kuchnię, kawałek miejsca w domu i wolny czas. Dlaczego nie doceniasz i nie korzystasz z tego w tej chwili? 

Prowadzimy się gorzej, bo wielu z nas straciło ze swoich oczu swój cel. Celem mogło być 100 kg w martwym, -8 kg do wakacji albo nie jedzenie słodyczy – a teraz siedzisz w domu pod kocem, a Twój chłopak (no albo dziewczyna) tylko kusi Cię czekoladą i chipsami.

Nie mając jasnego i atrakcyjnego dla nas celu – zaprzestajemy działań, które miały nas do niego prowadzić.  Bo skoro nie możesz ciężko trenować i podnieść 100 kg, to co da Ci trening na macie w domu? Skoro chciałeś/aś schudnąć, a teraz masz w domu zapas zupek chińskich i konserwowej szynki dębickiej ( i papieru toaletowego, ale przepisy z jego wykorzystaniem jeszcze się nie pojawiły) to heloł – jak na śmieciowym jedzeniu masz czuć sytość i trzymać deficyt kaloryczny?

O ile w przeciągu kilku tygodni być może nie osiągniesz swoich dawnych celów, nie znaczy, że nie możesz ich mieć. Oznacza to tylko to, że musisz je zmodyfikować i dopasować do obecnej sytuacji 🙂

Może to czas, żeby zamiast cięższych treningów popracować nad swoją mobilnością, rozciągnięciem? Może to dobry czas na urozmaicenie swojej rutyny treningowej w treningi z masą własnego ciała? Może to czas, kiedy możesz dużo bardziej skupić się na swoim odżywianiu i przyrządzaniu własnych, zdrowszych i bardziej urozmaiconych posiłków?

Naprawdę nie rozumiem, dlaczego w obecnej sytuacji mielibyśmy kupować rzeczy kijowe i przetworzone, których do tej pory nie jedliśmy? Zapasy? Zapasy możesz zrobić z mrożonych warzyw, owoców (jak maliny), kasz, pełnoziarnistych makaronów, pieczywa (też można zamrozić), orzechów, pestek, oliwy, strączków, jajek, mięsa, ryb, ryżu i… gotować zdrowo.

Dlaczego teraz mając więcej czasu niż wcześniej, nie możesz rozpocząć dnia od ulubionej kawy i super treningu w domu (nawet krótkiego), kiedy wcześniej po 8 godzinach pracy chciało Ci się jeszcze jechać na siłownię? 😉

Zmodyfikuj swój cel na realny w obecnej chwili.

I pamiętaj – prowadząc się gorzej, nie poprawiasz swojego samopoczucia. Ja rozumiem stres i negatywne emocje, ale wierz: siedzenie na tyłku i oglądanie Netflixa, dieta oparta na paluszkach, parówkach i Milce oreo sprawi, że poczujesz się  ospale i źle.

Aktywność fizyczna wyzwala endorfiny. Znane jest też powiązanie food-mood connection, czyli pozytywne działanie żywności na neuroprzekaźniki i nasz nastrój. I nie, nie mam na myśli pizzy na cienkim, ale niskoprzetworzone jedzenie bogate w witaminy, składniki mineralne, odpowiednie kwasy tłuszczowe, w tym kwasy omega 3. Potrzebne Ci teraz do tego aby wspierać Twoją odporność! Myjesz ręce, być może nosisz maseczkę, to dlaczego nie dbasz o swoją odporność tym, co kluczowe – odżywianiem?

Ja też czuję się rozżalona tym, że nie mogę pracować w gabinecie. Ale jednocześnie jestem ze swoimi pacjentami w kontakcie online. W 90% przypadków opracowujemy plan B i zmieniamy nasze wcześniejsze założenia. Działamy tym, co mamy na tyle, ile możemy. Nawet nie potrafię wyrazić, jak bardzo mnie to cieszy i podnosi na duchu w obecnej sytuacji 🙂 Wzajemnie wsparcie docenia się najbardziej w tych kryzysowych chwilach.

Nie ma lepszego momentu na zmianę swoich nawyków, niż teraz. Pandemia kiedyś się skończy, wyjdziemy na ulicę, wyskoczymy w bikini na plażę – pomyśl, jak będziesz się czuć po tych tygodniach/miesiącach, kiedy uznałeś/aś, że przez siedzenie w domu nie warto się starać.

No właśnie.

Warto się starać, bo kiedyś wyjdziemy z domów, a nawet siedząc w domu – posiadanie celu i działanie w robieniu czegoś dla siebie, niesamowicie podnosi nas na duchu.

Jeśli boisz się tego, że nie będziesz w stanie ogarnąć zakupów do diety albo że bez treningu nie da się osiągnąć efektów… też się da! W dietach, które układam nie ma wymyślnych produktów, po które musisz jeździć przez 3 markety, aby wszystko zakupić. To są dania i produkty proste, domowe – takie, jakie masz w domu nawet podczas kwarantanny. Zawsze z możliwością zamienników.

A dawka ruchu chociażby 30 minut, 3  x w tygodniu, bez żadnego sprzętu, na początek, to rewelacyjny pomysł.

Cały czas pracuję online, więc wsparcie i plan działania możesz mieć bez konieczności wychodzenia z domu 🙂  

Jak widać, może i nie jest łatwo, ale możesz sprawić, że ten trudny czas będzie TWOIM czasem wykorzystanym absolutnie na 100% 🙂

 

Może Ciebie jeszcze zainteresować:

Do czego prowadzi ekstremalna dieta?

Idealna dieta od poniedziałku do piątku. Idealnie odważona porcja makaronu. Żadnego cukierka, surowe warzywa, 2 litry wody – nie przekraczasz…

Czy naprawdę chcesz coś zmienić? (jeśli nigdy nie wychodziło Ci z dietą)

  Czy naprawdę chcesz coś zmienić? Być może od lat borykasz się z nadmiarem kilogramów. Być może od lat jesteś…

Porównanie 2 jadłospisów (chudnij bez liczenia kalorii)

W naszym społeczeństwie rośnie osób z nadwagą i otyłością. Tymczasem spada spożycie cukru 😉 Jak to możliwe? Aby wpis nie…