Wiele osób na początku swojej drogi z odchudzaniem chce zobaczyć spektakularne efekty w krótkim czasie. A to prowadzi do rozpoczęcia stosowania bardzo niskokalorycznych diet – 500, 800, 1000 czy 1200 kcal. Niestety takie działanie przynosi więcej złego niż dobrego, o czym w dzisiejszym poście…

Bo jeśli zależy Ci na tym, aby:

  • Schudnąć na stałe

  • Utrzymać masę ciała

  • Nie doprowadzić do efektu jo-jo

  • Nie stresować się dietą

  • Jeść normalnie, to co lubisz

  • Zmienić nawyki na całe życie

  • Nie czuć żadnych ograniczeń

  • Wyglądać super

  • Czuć się super

To dieta skrajnie niskokaloryczna jest czymś, co poprowadzi Cię w zupełnie innym kierunku.

Zaraz, zaraz, co z tymi super efektami, które są na początku?

Być może już kiedyś stosowałeś/aś dietę 500 czy 1000 kcal i już w pierwszych dniach zaczęłaś/zacząłeś zauważać zmiany w masie ciała. Muszę Cię zmartwić – zmiany w Twoim ciele nie wynikały z utraty tkanki tłuszczowej, ale ze skrajnego obniżenia rezerw glikogenu, mniejszej ilości treści jelitowej i utraty wody. I co więcej – nie powiedziane, że stosując racjonalną, dopasowaną do Twoich potrzeb efekt nie byłby taki sam lub zbliżony. Czyli żeby było jasne – ten chwilowy efekt wow pojawia się tylko na początku i jest tymczasowy. Nie wynika z magicznych właściwości diety, ale ze zmniejszonej podaży węglowodanów i ogólnej objętości jedzenia.




Co dzieje się potem?

1.Przede wszystkim zacznijmy od tego, że na takiej diecie nie będziesz w stanie wytrzymać długo

A przypomnę, że definicja dobrze dobranej diety jest taka, że jesteś w stanie sobie wyobrazić, że za 5, 10, 20 lat – wciąż na tej diecie jesteś. W przypadku tak niskokalorycznych diet zaczną pojawiać się negatywne efekty zdrowotne i adaptacje, które sprawią, że Twój organizm będzie robił wszystko, abyś natychmiast przestał/a robić te głupoty i odżywiła go jak trzeba 😉

Diety te są niedoborowe, trudne w skomponowaniu i mało atrakcyjne. Jesteś głodny/a i znacząco obniża się asortyment produktów do stosowania w diecie.

2.Zasoby psychoenergetyczne

Zbyt niskokaloryczna dieta i zbyt ostry reżim zmniejszają nasze możliwości psychoenergetyczne. A te są nam potrzebne chociażby do tego, żeby kolokwialnie mówiąc: zamiast potrójnych lodów z bitą śmietaną, wybrać kaszę z indykiem i warzywami. 🙂 Stosowanie diety to też wysiłek dla naszego umysłu, układu nerwowego i naszej silnej woli. Lepiej o to wszystko dbać. Przykładowo: ja na dietach redukcyjnych u pacjentów wplatam w okres odchudzania, okres wejścia na zerowy bilans kaloryczny celem odpoczynku psychicznego i odżywienia organizmu. Ten zabieg to diet break.

3.Mniejszy NEAT

Stosowanie niskokalorycznej diety wpływa na to, że (zupełnie nieświadomie) zmniejszasz swój NEAT – czyli pozatreningową, spontaniczną aktywność. A różnice osobnicze w NEAT w ciągu dnia mogą wynosić nawet 1000 kcal! To dlatego mówi się, że niektóre osoby tyją od samego patrzenia na czekoladę (to osoby z niskim NEAT),a  niektóre mogą jeść za trzech i są szczupli (to osoby najczęściej bardzo aktywne o dużym NEAT). NEAT to takie czynności jak sprzątanie, robienie zakupów, a nawet gestykulacja czy drapanie się po głowie.

Gdy stosujesz bardzo niskokaloryczną dietę Twój organizm za wszelką cenę będzie chciał oszczędzać wydatki energetyczne. Nie dostarczasz wystarczającej ilości paliwa, to nie ma na czym pędzić. 🙂  Stajesz się leniwa/y, ospała, mniej się ruszasz, więcej siedzisz/leżysz, swój czas spędzasz mniej aktywnie. Co się wtedy dzieje? Kolokwialnie mówiąc: ,,metabolizm” zwalnia i wydatkujesz co raz mniej energii. 

4. Ograniczenia społeczne

Stosowanie tak niskokalorycznej diety jest uciążliwe również pod względem tak z pozoru ,,prostej” kwestii jak kontakty międzyludzkie. Bo Twój facet dostanie szału, gdy dziesiąty raz z rzędu rzucisz w niego talerzem naleśników, które kręcił dla Ciebie pół wieczoru (bo to takie kaloryczne), a Ty po dramie będziesz chciała jedynie zajeść smutki czekoladą. Jedzenie na mieście, spotkania ze znajomymi, okazje jak urodziny, wakacje itd. Stają się czasem zakazane a czasem źródłem stresu – chyba, że siedzimy przy misce sałaty i czarnej kawie. Albo zamawiamy penne z kurczakiem i serem, ale do końca dnia żyjemy tylko o wodzie  z cytryną. Jest trudno, mało przyjemnie i w ogóle… bez sensu.

 

5.Słabsze treningi

Przy niskiej podaży energii na jakości zaczną cierpieć też Twoje treningi. A im lepsze wyniki sportowe utrzymamy na redukcji – to zachowamy lepszy skład ciała. Więcej tkanki mięśniowej + mniej tkanki tłuszczowej to nie tylko przysłowiowe ,,podkręcanie metabolizmu” (bo tkanka mięśniowa jest tkanką bardziej kosztowną w utrzymaniu przez nasz organizm), ale i fajna pupa w legginsach (i bez nich :)).

Przy tak niskokalorycznej diecie, to co spalisz to w dużej mierze TKANKA MIĘŚNIOWA, a nie jedynie tkanka tłuszczowa. Może i masa ciała poszybuje w dół, ale co z tego, skoro przez głodową dietę spalasz mięśnie i zamiast fit, jesteś skinny fat?

6. Napady na jedzenie i zachcianki

Stosowanie diety, ograniczenia dietetyczne oraz kaloryczne, restrykcyjne podejście do żywienia, to główne czynniki, które powodują napady objadania

Dieta niskokaloryczna (to samo dzieje się u osób z anoreksją) to niedobór energii, który w następstwie zmian fizjologicznych, powoduje występowanie napadów objadania. Organizm prędzej czy później dopomina się o swoje i nie jest w stanie funkcjonować na racjach głodowych. Zmiany hormonalne powodują, że człowiek dosłownie rzuca się na jedzenie.

 

Stosowanie diety oraz napady tworzą błędne koło. Po każdym objedzeniu się, pojawia się chęć stosowania jeszcze bardziej restrykcyjnej diety celem rekompensaty nadmiaru spożytego pożywienia oraz zmniejszenia negatywnych skutków napadu. Jeszcze większe zaostrzenie reguł dietetycznych ponownie skutkuje incydentem objedzenia się, ponieważ organizm nie może funkcjonować przy zbyt niskiej dostępności energii oraz zasoby psychoenergetyczne ulegają wyczerpaniu po dłuższym czasie stosowania diety.

7. Głód

Jednym z filarów satysfakcjonującej diety jest… satysfakcja po jedzeniu. Czyli brak uczucia głodu, brak przejedzenia, ale stan sytości ,,w sam raz”. Po pewnym czasie stosowania niskokalorycznej diety głód może stać się tak dokuczliwy, że… nie będziesz w stanie już tej diety utrzymać. Co się wówczas dzieje? Powrót do dawnych nawyków i efekt jojo lub wspomniane napady na jedzenie. I również efekt przybrania na wadze.

8. Zmęczenie

Przy niskiej podaży energii nie jesteśmy w stanie czuć się dobrze. Brak energii, brak sił by wejść po schodach i zero radości z życia są znamienne przy stosowaniu diety wręcz głodówkowej. Jak wspominałam – w takiej sytuacji zmniejszamy ilość spalanych kalorii, ponieważ mniej się ruszamy. Słabsze są także nasze treningi. Czy warto?

9. Niedobory

Niska podaż energii sprawia, że nawet jedząc zdrowe i nieprzetworzone produkty nie jesteśmy w stanie zapewnić sobie odpowiedniej ilości witamin i składników mineralnych. O ile ,,niedobory” nie brzmią groźnie, to w dłuższej perspektywie czasu mają już swoje nazwy w postaci konkretnych chorób.  Wypadające włosy, zły stan skóry i łamiące się paznokcie to dopiero pierwsze symptomy.

10. Adaptacje

Adaptacje metaboliczne to stan , w którym nasz organizm kolokwialnie mówiąc ,,przyzwyczaja” się do funkcjonowania na niższej dostępności energii. Jeśli miałabym to zobrazować, to jeśli nasza PPM (podstawowa przemiana materii) przed głupią niskokaloryczną dietą wynosiła 1400 kcal, to po nierozsądnej redukcji może to być np. 1300 kcal. Badania pokazują, że adaptacje są odwracalne, ale tak naprawdę nie wiemy do końca w jakim czasie to wystąpi u danej jednostki. Poza tym, aby były one odwracalne – trzeba jeść normalnie. Czyli wrócić na swoje zero kaloryczne lub też nawet na lekką nadwyżkę kalorii.

Czy są sytuacje, gdzie dieta niskokaloryczna będzie dobra?

Istnieją przesłanki mówiące o tym, że u osób ze skrajną otyłością zastosowanie VLCD (very low calorie diet) może być dobrym zabiegiem – tutaj szybka utrata masy ciała może wręcz ratować życie, a negatywne skutki spowodowane niską podażą energii są zniwelowane przez to, że organizm ma depozytuje  bardzo duże ilości tej energii w postaci tkanki tłuszczowej.

Na ogół – w każdym innym przypadku, odradzałabym stosowanie takiej diety, gdyż prędzej czy później, odczujemy jej negatywne skutki, a odwrócenie ich często zajmuje dużo czasu oraz naraża nas na zaburzenia odżywienia, z których z kolei nie raz wychodzi się latami.

 

Może Ciebie jeszcze zainteresować:

Koronawirus i kwarantanna – wykorzystaj ten czas najlepiej jak możesz!

W obecnej sytuacji każdy z nas może odczuwać różne emocje. Możemy doświadczać smutku, niepewności, złości – i jest to zupełnie…

Jak pokonać zastój w odchudzaniu?

Podczas procesu redukcji masy ciała możemy trafić na moment, w którym efekty stają w miejscu. Mimo trzymania się założeń diety,…

Jak jeść więcej warzyw? [nawet jeśli ich nie lubisz]

Jednym z najważniejszych zaleceń i przede wszystkim podstawą piramidy zdrowego żywienia jest jedzenie warzyw. A niestety – spora część społeczeństwa…