Jeśli trafiłeś/aś na ten wpis to albo jesteś osobą, która ciągle zastanawia się, co zrobić aby w końcu jej się udało i szukasz gotowego rozwiązania, zastanawiasz się jak zacząć dietę (lub treningi) albo… lubisz mnie czytać 🙂

Jak to jest, że jedni rozpoczynają dietę, trening czy kurs szydełkowania, ich pasja trwa miesiącami, latami, umacnia się każdego dnia i nie spoczywają na laurach ponosząc klęskę? Dlaczego Ty kiedy postanawiasz kolejny raz, że to właśnie TWÓJ CZAS i tym razem NA PEWNO SIĘ UDA, po 2 tygodniach wracasz do starych nawyków?

Nie chcesz tego wystarczająco…

Uważam, że każda największa determinacja bierze się z ogromnej, palącej i olbrzymiej chęci do zmian. Tak palącej, że Twój umysł jest nastawiony na działanie i wizualizację sukcesu. Pojawia się też wtedy strach, jakieś zagrożenie, które jest tym, co będzie, gdy nie podejmiesz działań w kierunku lepszego.

Jeśli nie masz sił patrzeć na kolejne fałdki wylewające się ze spodni i masz dość zadyszki po przejściu 5 minut spacerem, zrobisz wszystko aby to zmienić i nigdy nie wrócić do tego stanu.

Jeśli z kolei Twój partner mówi Ci, że powinnaś/powinieneś schudnąć albo zaczynasz jeść sałatę tylko dlatego, że Gosia z działu sprzedaży schudła 5 kg i zaczęła chodzić na pilates – gwarantuję Ci, że wrócisz na stare śmieci szybciej niż ja skończę pisać mój post.

 

 

 

Brakuje Ci zdrowego rozsądku…

Pracuję z ludźmi, którzy nie zawsze są świadomymi profesjonalistami w dziedzinie żywienia. Większość moich pacjentów, to osoby, które prosto mówią mi: Pani Paulino, nie wiem nic, jem frytki ze schabowym i chipsy na kolację proszę mi pomóc! To nauczyło mnie, że najlepsze zmiany to zmiany stopniowe i nie warto rzucać się na głęboką wodę.

Jeśli do tej pory Twoje zdolności zdrowo-żywieniowe były ograniczone do dodania rukoli na wierzch pizzy aby choć trochę kojarzyło Ci się ze sałatką, to ryż z kurczakiem i oliwą 5 x dziennie czy kotleciki z amarantusa pod jarmużową pierzynką jako nowa dieta doprowadzą wcześniej do zmęczenia niż do wytrwania w takiej diecie.

Jesteś na diecie

Podstawowym problemem jest postrzeganie: ,,jestem na diecie”, ,,jestem na redukcji”, ,,brakuje mi 5 kg do formy”. Jasne, takie podejście pozwala się super zmobilizować i osiągnąć rezultaty, jednak często kończą się one kompensacją okresu deficytu kalorycznego wywołanego nadmiernymi restrykcjami i zbyt gwałtownym podejściem. Nie bądź na diecie – myśl o tym, że zmieniasz nawyki. Najlepsza dieta to taka, na której wiesz, że możesz i chcesz być do końca życia. Służy Twojemu zdrowiu, samopoczuciu, jest komfortowa psychicznie, smakuje Ci. Proste.

 

 

 

Instagramowe sześciopaki

Żyjemy w czasach, gdzie wiele mediów społecznościowych służy do pochwalenia się swoim życiem. Problem zaczyna się, gdy traktujesz to jako wyścig szczurów i koniecznie musisz pokazać się z lepszej strony niż ktoś inny. Widząc, że ,,sprzedaje się” fajne ciało, krągły pośladek, zarysowany brzuszek i zdjęcie fit posiłku w pudełku z dopiskiem ,,no pain no gain”, postanawiasz być fit dla zasady.

Chodzisz na siłownię – aby zrobić sobie zdjęcie w szatni.

Jesz sałatę – bo schabowy nie zbiera tyle serduszek ile jarmuż z awokado.

Jednym słowem – działasz nie dla siebie, ale dlatego, że czujesz, że wypada.

Może jednych pochłonie ten styl życia, na tyle, że przerodzi się to w pasję na całe życie, ale niestety będzie to bardzo mała garstka osób. A robiąc coś na siłę, pod publikę i w myśl tego, że jest to teraz modne i podnosi Twój wewnętrzny prestiż – prowadzi do szybkiego wypalenia.

Podsumowując, może odpowiem co zrobić, aby Ci wyszło. Po pierwsze rób to, co kochasz, w sposób, który pokochasz. Nie utrudniaj sobie i nie rób po górkę, stosuj łatwe i wygodne dla Twojego stylu życia metody. Znajdź kogoś, kto ma podobną pasję, aby wzajemnie dzielić się zainteresowaniami i wspierać. Notuj postępy lub cele, bo te zapisane zawsze mają silniejszą moc. Nie zniechęcaj się gorszymi dniami. Nie traktuj nic jako przymusu. Daj sobie czas. Bądź dla siebie wyrozumiały/a i łaskawy. Zdyscyplinuj się jeśli musisz. Pasja jest czymś, co warto mieć i pielęgnować, ale trzeba zacząć od właściwych i szczerych motywacji do podjęcia zmian.

 

Może Ciebie jeszcze zainteresować:

O tym, jak staliśmy się leniwi, czyli rusz w końcu tyłek z kanapy!

Brak ruchu i nadwyżka energetyczna w diecie to nie jedyne czynniki, które przyczyniły się panującej obecnie epidemii otyłości. Mówiąc ogólnie – fizjologia…

Pyszna sałatka ryżowa z kukurydzą

Dziś przychodzę do Was z odkopanym cyklem fit przepisy czyli z  przepisem na bardzo szybką, bardzo pyszną, bardzo zdrową i…

54 tysiące kalorii ,,na raz”

Tytuł wpisu jest dość kontrowersyjny, ale zapewniam Was, że dalsze jego czytanie będzie równie szokujące. Ponieważ obcowanie z wyznaniami bulimiczki…